🐭 Gdy W Kościele Róż Tysiące Tekst

5 wskazówek dla projektantów kościołów katolickich. Historia sztuki sakralnej ukazuje kilka istotnych cech, którymi winna odznaczać się architektura chrześcijańska. Sztuka chrześcijańska od zawsze budzi tak samo gorące dyskusje, jak kościelna doktryna. Orygenes bronił braku „ołtarzy, na których płoną kadzidła” przed „Przychodzimy z różą w dłoni” – Agnieszka Jaworska w kościele róż tysiące” – Agnieszka Jaworska
Jesienne róże, więdną już. Ty nie kochasz mnie już, Tak jak dawniej to było. Całą w uczuć swych siłą, To się wczoraj skończyło. Dzisiaj więdnie wśród róż, Nasza miłość gorąca, Zanim zwiędnie jak kwiat, Pozwól odejść mi w świat.
CZĘSTOCHOWSKIE WIERSZE. W PARYŻU, W MIEŚCIE FRANCUSKIEM, PISANE, A CZYTELNIKOM «WIARUSA», NA NOWY ROK 1851[1]. Za siwemi wołami, Za rogatemi, Po mokrym lesie, z psami, Z psami chadzam żółtemi. Jeden zowie się Brysio, A drugi, bury, Mysio, A jest i suka w łaty, Co po rżysku, po złotem, Szuka myszy kosmatéj, Kretów szuka pod płotem. Tak ja chadzam od zorzy, Kiedy koguty pieją Na dzień, na dzionek boży, Wierzby we mgle bieleją Jakby szare chmureczki, I rosy drobne pacioreczki, I niknące gwiazdeczki... Bo nie jestem parobek, Ale chłopiec dorobek, Woły pasać wiem jako, I grabić ladajako, Grabić siano w kopy. Znosić snopy!... Sierpem jasnym w ząbeczki, Ani gładkiemi cepy Nie potrafię; bez sprzeczki Łeb rozbiłbym w czerepy, Albo zaciął się w palec, I spadłby, jak padalec. Umiem kopać motyką, I wykręcać fujary, I lipowe drzeć łyko, I spać w cieniu, jak stary, I ogień robić w lesie W nocy, w nocy! Aż sowa dziwuje się I wiatrowie głębocy, Co dym niosą do góry I składają na chmury. Uczę się też czytania I wiem, że O jak bania Lub jak koło uu woza, Że A jak szczyt u chaty, Że I jak gibka łoza, Że E jak dziad szczerbaty, Że U jak wół rogaty Albo jak przewrócona Dua[2], gdy wyprzężona... Wiem, że Bóg jest na niebie, Co gospodarzy światem I zna wszystko u siebie, I to, co drzewem, i co kwiatem, I co dniem, i co nocą, I jak gwiazdy się złocą... I że myśli o chlebie Dla wszystkiego na świecie, A nie myśli dla siebie! I że urodził się, jak dziecię Najbiedniejsze w stajence. Choć jest świata dziedzicem, Że umarł za nas w męce Na krzyżu z bladem licem I w koronie cierniowej. Ach, włożyli go, płacząc, Do czeluści grobowej, Zamykając i znacząc, Bo się bali, jak zbóje, Czy kto ich nie szpieguje. I tak trzy dni przeżyli Ludzie źli, dawni żydzi, Myśląc, że się pozbyli Tego, co wszystko widzi, I że Boga zabili, I że słońce zgasili, I że nikt ich nie słyszy, Że krew od nich nie cuchnie, I że się to uciszy, Że ta powieść nie gruchnie! Aż na trzeci dzień rano Zadrżał kamień na grobie, I grzmot wielki słyszano, I Bóg w żywej osobie Wstał z chorągwią rozwianą. Wstał w jasności słonecznéj, Od wszystkiego bezpieczny, I przebite wzniósł dłonie, I podarte wzniósł skronie, I bok, dzidą przeszyty. I szedł wgórę, w błękity, Żeby ludzie widzieli, Że nikt nie jest zabity, Tylko ziemia go dzieli, Tak, jak ziarno zasiane W bruzdy, w groby orane, Co odrasta znów kłosem, Aż kłos zwolna mężnieje, I obrasta aż włosem, I siwieje, bieleje. I człek taki kłos ścina, I cepem go biczuje, Bo to boża spuścina, I to Bóg nam sprawuje, Bo on myśli o chlebie Dla wszystkiego, prócz siebie. O mój Boże, mój Boże. Co nasiałeś tu duszek! Kiedyś leżał w oborze, Chwalił Ciebie pastuszek I, jak dzisiaj w niedzielę, Kiedy ludzie w kościele, Tak nie myślał o wołach, Tylko odbiegł wszystkiego, Rozkochał się w aniołach, I już nie chciał niczego! I wesoło mu było! Jakby napił się nieba, Jakby mu się nakryło Stół i dało się chleba Z przenajzłotszej pszenicy, W najpiękniejszej kaplicy! Wedle krzyża jak biegę, Albo świętej figury, Co wystaje na chmury, To coś więcej postrzegę, To coś we mnie się modli, To coś dysze: O Boże! Tobie ręce przebodli, A dosiewasz wciąż zboże... I znów mówię: o Boże! Bo, jak człowiek zasieje, To ma ino nadzieję, Ale nie wie, co w roli Ziarna one rozwija, I dlaczego z fasoli Nie wyrasta lilija, Albo owies z pszenicy, Albo róża z bylicy. Tylko w swoim porządku, Jak sobota po piątku, Po sobocie niedziela, Wszystko się tam skościela. A to człowiek nie robi, Tylko k’temu sposobi. A czy wiecie, gdzie byłem, Gdzie się tego uczyłem? A czy wiecie?... nie wiecie: Częstochowskie ja dziecię, Stamtąd idę piechotą, Choć daleko, z ochotą! Tam na desce zleconej Jest bo obraz święcony Matki Boskiej cudownéj, Gdzie lud płacze wędrowny. A ta deska skąd, wiecie? Oj, ze stołu, gdzie jadał Nasz Pan Jezus, i siadał Za tym stołem, tu, w świecie. I to polskie ją króle, Przez armaty i kule, Przez pogańskie pałasze Tam przynieśli, jak nasze. Tam też cuda się dzieją, Tam też modlą się księża I na modłach siwieją. Tam jest wiele oręża, Najostrzejszych pałaszy, I chorągwi tak wiele, Że się wszystko przestraszy, Co nie klęknie w kościele. Tam są jakby tysiące Wojska, które jest śpiące Pod kościołem głęboko. Gdzie nikt dostać nie może, Ani żadne ich oko Nie dopatrzy, prócz boże. Tam zasiane są kule I mosiężne armaty, I bogactwa w szkatule; Ale nikt z nich bogaty, Nikt Wielmożny nie będzie. Tylko taki, któremu Nic się z nieba uprzędzie, A nie spyta się: «Czemu?» Tylko pójdzie za nicią, Ułowiony, jak siécią, I nie zerwie przędziwa, I nie spląta ogniwa. Taki w skałę przecieknie, Gdzie złocisto i pięknie, Gdzie jest dużo mieszkania I śpiącego żołnierza W żelazności ubrania, Gdzie się jeden przymierza, Jakby już miał wycelić, Drugi jakby wystrzelić, Trzeci jakby z pochewki Szablę ciągnął, a czwarty Jakby zdmuchał z panewki, Piąty jakby strzegł warty. To jest wszystko tam w głębi, Aż czuć, chodząc po ziemi, Aż cię zgrucha, zgołębi Skrucha łzami żywemi. Aż upadniesz kolanem Jakby drzewem złamanem, I zanucisz: «O, Matko Zbawiciela naszego!» Toć jest modlić się czego, A modlim się tak rzadko! A to wszystko rycerstwo, A to wszystko żołnierstwo, Co śpi w głębi, to owe, Co krew lało dla wiary, Całe w sobie krzyżowe. Jak zwinięte sztandary, Każdy cicho leżący, Każdy w sobie myślący... Cyprjan z Głuchów pod Warszawą.

Nie szkoda róż. jaką drogą dojść do gwiazd. popłyniemy niebem tak czy tak. dawnej drogi nie znam, nie. uchyl znowu drzwi. bo zwiędły już i w nas. wyrośnie tu młody las. ogrzeje świat. kolorową tęczą niebo gra.

Modlitwa różańcowa jest modlitwą człowieka za człowieka; jest modlitwą ludzkiej solidarności, modlitwą wspólną odkupionych, która odbija w sobie ducha i intencje pierwszej z odkupionych, Maryi, Matki i obrazu Kościoła; jest modlitwą za wszystkich ludzi świata i historii, żywych i umarłych, powołanych do tworzenia wraz z nami Ciała Chrystusa i do stania się wraz z Nim współdziedzicami chwały Ojca. (św. Jan Paweł II) Różaniec to skarb, który trzeba odkryć. (św. Jan Paweł II) „Żywy Różaniec” jest wspólnotą osób, które w duchu odpowiedzialności za Kościół i świat i w wielkiej prostocie otaczają modlitewną opieką tych, którzy najbardziej jej potrzebują i są wskazani zwłaszcza w Papieskich Intencjach Apostolstwa Modlitwy. Od połowy XIX wieku najbardziej popularną różańcową wspólnotę modlitewną stanowi Stowarzyszenie Żywego Różańca, założone przez Paulinę Jaricot (1799-1862) w Lyonie w roku 1826. Najważniejszą… rzeczą i najtrudniejszą jest uczynić różaniec modlitwą wszystkich – napisała wtedy. Każdy człowiek może znaleźć w ciągu dnia kilka minut, aby odmówić dziesiątek różańca, czyli jedną tajemnicę. Paulina Jaricot zaczęła organizować piętnastoosobowe grupy, nazwane później „żywymi różami”. Każda z osób tworzących piętnastkę zobowiązywała się do odmawiania jednej tajemnicy, czyli wszyscy razem odmawiają codziennie cały różaniec. Wszystkich członków róży dotyczy taka sama zasługa jakby odmówili cały różaniec. Nieodmówienie tajemnicy nie oznacza grzechu, a utratę zasługi. Celem Stowarzyszenia Żywego Różańca jest według Założycielki wspieranie modlitwą, ofiarą duchową i materialną działań misyjnych Kościoła. Rozpoczynając 25 rok swojego pontyfikatu, Jan Paweł II w liście apostolskim Różaniec Dziewicy Maryi ogłosił ROK RÓŻAŃCA (od października 2002 r. do października 2003 r.). Ojciec Święty wprowadził nową część różańca, TAJEMNICE ŚWIATŁA, uwzględniające lata publicznej działalności Pana Jezusa, aby różaniec w pełniejszy sposób można było nazwać streszczeniem Ewangelii. Odtąd cały różaniec liczy 20 tajemnic, czyli Żywe Róże składają się z 20 osób. Każda modlitwa wymaga, aby modlić się o dobre rzeczy, tzn. o to co prowadzi nas do Boga oraz , aby modlić się dobrze, czyli z uwagą nakłaniać umysł, by trwał przy temacie modlitwy (walczyć z roztargnieniami), a także trwać przed Bogiem z ufnością, wiarą i pokorą. Specyfiką różańca jest odmawianie i rozmyślanie, równoczesne połączenie modlitwy ustnej z rozważanie Ewangelii. Papież Leon XIII w encyklice różańcowej „Iucunda semper” z 1894 r. uczy, że bez rozważania tajemnic nie ma Różańca. W Naszej Parafii od wielu lat modlą się Róże Różańcowe. Ta modlitwa i jej zobowiązania przekazywane są z pokolenia na pokolenie (często z rodziców na dzieci). Powodem do powstawania nowych Róż Różańcowych były nawiedzenia obrazu Matki Bożej lub istotne wydarzenia w życiu Kościoła. Ważne jest, aby opierając się na tej modlitwie rozwijać siebie, umacniać więź z Bogiem, wspierać duszpasterstwo i posługujących kapłanów oraz tworzyć prężną Wspólnotę. Jest to także nasza odpowiedź na wezwania Maryi z różnych miejsc Objawień do modlitwy różańcowej o pokój, za Ojczyznę, za Kościół i w duchu pokuty. W obecnym czasie Róże Różańcowe borykają się z brakiem nowych członków w miejsce tych, którzy odchodzą do Domu Pana. Brakuje też chętnych do tworzenia nowych wspólnot różańcowych. W Parafii modlą się następujące Róże Różańcowe: Św. Jana Pawła II – cała Parafia Fatimskiej – Broszkowice Częstochowskiej – Broszkowice Nieustającej Pomocy – Miasto Częstochowskiej – Babice Królowej Polski – Róża Męska – Dwory Spotkania Róż Żywego Różańca (zmiana tajemnic) odbywają się w pierwsze niedziele miesiąca po Mszy Św. o godz. Na czele Róży Różańcowej stoi Zelatorka (Zelator), którzy koordynują tę modlitwę (comiesięczna wymiana Tajemnic Różańcowych pomiędzy członkami), organizują spotkania (np. Opłatek, adoracje w kościele, spotkanie dla Chorych) i utrzymują kontakt z Księdzem Opiekunem. U nas jest to ks. Proboszcz. Wielkie zasługi dla tej Wspólnoty Żywego Różańca oddał, nieżyjący ks. Proboszcz Jerzy Brońka. Obecnie opiekunem jest ks. Edward Mazgaj. Pragnieniem Róż Różańcowych i ks. Proboszcza Edwarda jest, aby ta Wspólnota rozwijała się, przybywało nowych Róż, abyśmy uwierzyli w potęgę Modlitwy Różańcowej i po zakończonym kiedyś życiu dostąpili chwały Zbawionych. Niech nam towarzyszą słowa Wielkiego Rodaka Świętego Jana Pawła II: Różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczenia. Od mych lat młodzieńczych miał ważne miejsce w moim życiu duchowym. Zawierzyłem mu wiele trosk. Dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy… »Różaniec to modlitwa, którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem« oraz św. Jana M. Vianneya Proboszcza z Ars: Jeśli ktokolwiek ma szczęście być członkiem Bractwa Różańca, to wówczas ma on na całym świecie braci i siostry, którzy modlą się za niego. SPOTKANIE 1 Modlitwa na rozpoczęcie. Podziękowanie za zaangażowanie (Odpust, Adoracja) Pielgrzymka. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) „Musicie być mocni. Drodzy Bracia i Siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć… Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest… „ „Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi i Jego zbawczej władzy! Otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się”! 5. Tajemnica: „Śmierć Pana Jezusa na Krzyżu” SPOTKANIE 2 Modlitwa na rozpoczęcie. Zachęta do Modlitwy Różańcowej, utworzenia nowej Róż? Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) „Rosarium Virginis Mariae, który pod tchnieniem Ducha Bożego rozwinął się stopniowo w drugim tysiącleciu, to modlitwa umiłowana przez licznych świętych, a Urząd Nauczycielski Kościoła często do niej zachęca. W swej prostocie i głębi pozostaje ona również w obecnym trzecim tysiącleciu, które dopiero co się zaczęło, modlitwą o wielkim znaczeniu, przynoszącą owoce świętości. Jest ona dobrze osadzona w duchowości chrześcijaństwa, które — po dwóch tysiącach lat — nic nie straciło ze swej pierwotnej świeżości i czuje, że Duch Boży pobudza je do « wypłynięcia na głębię » (Duc in altum), by opowiadać światu, a nawet 'wołać’ o Chrystusie jako Panu i Zbawicielu, jako « drodze, prawdzie i życiu », jako « celu historii ludzkiej, punkcie, ku któremu zwracają się pragnienia historii i cywilizacji ». Różaniec bowiem, choć ma charakter maryjny, jest modlitwą o sercu chrystologicznym. Ja sam również nie pomijałem okazji, by zachęcać do częstego odmawiania różańca. Od mych lat młodzieńczych modlitwa ta miała ważne miejsce w moim życiu duchowym. … Różaniec towarzyszył mi w chwilach radości i doświadczenia. Zawierzyłem mu wiele trosk. Dzięki niemu zawsze doznawałem otuchy. Dwadzieścia cztery lata temu, 29 października 1978 roku, zaledwie w dwa tygodnie po wyborze na Stolicę Piotrową, tak mówiłem, niejako otwierając swe serce: różaniec « to modlitwa, którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa! Przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem. Oto bowiem na kanwie słów Pozdrowienia Anielskiego (Ave Maria) przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa Chrystusa. Układają się one w całokształt tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych. Jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem poprzez —można by powiedzieć — Serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki różańca serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości. Sprawy osobiste, sprawy naszych bliźnich, zwłaszcza tych, którzy nam są najbliżsi, tych, o których najbardziej się troszczymy. W ten sposób ta prosta modlitwa różańcowa pulsuje niejako życiem ludzkim »”. 4. Tajemnica: „Zwiastowanie NMP” SPOTKANIE 3 Modlitwa na rozpoczęcie. Zaangażowanie w Peregrynację Relikwii Św. Melchiora Grodzieckiego (15 – 17. kościół Św. Józefa Oświęcim Zasole) Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) DĄŻENIE do ŚWIĘTOŚCI i PAMIĘĆ o ZMARŁYCH Jan Paweł II „Dzisiejsze święto zachęca nas, byśmy skierowali wzrok ku niebu, które jest celem naszej ziemskiej pielgrzymki. Tam oczekuje nas radosna wspólnota świętych. Tam spotkamy się z naszymi drogimi zmarłymi, za których zanosić będziemy do nieba modlitwę w jutrzejsze uroczyste wspomnienie liturgiczne. Wierni chrześcijanie i ich rodziny udają się w tych dniach na cmentarze, gdzie spoczywają doczesne szczątki ich krewnych w oczekiwaniu na ostateczne zmartwychwstanie. Ja również powracam duchowo do grobów moich bliskich, przy których miałem okazję zatrzymać się ostatnio podczas podróży apostolskiej do Krakowa. 2 listopada natomiast nie możemy zapomnieć o modlitwie za dusze licznej rzeszy zmarłych, o których nikt nie pamięta, a nawet powinniśmy poświęcić im więcej miejsca w naszej modlitwie i powierzyć ich miłosierdziu Bożemu” (Przemówienie Rzym „Niech ta modlitwa za zmarłych towarzyszy nam często. W niej się wyraża nasza wiara, zbawienie wieczne, do którego człowiek dochodzi także przez czyściec. Czyściec to znaczy stan oczyszczenia, stan, w którym dusze przygotowane do zbawienia, do szczęścia wiecznego, oczyszczają się jeszcze, ażeby dojrzeć do ostatecznego spotkania z Bogiem”. (Audiencja generalna, 1999) „Kościół modli się za zmarłych, a ta modlitwa mówi szczególnie wiele o nim samym. Mówi, że Kościół trwa w nadziei życia wiecznego. Modlitwa za zmarłych jest jak gdyby szczególnym zmaganiem się z rzeczywistością śmierci i zniszczenia, jakie zaciążyło nad ziemską egzystencją człowieka. Jest ona i pozostaje zawsze szczególnym objawieniem zmartwychwstania. To sam Chrystus daje w tej modlitwie świadectwo życia i nieśmiertelności, do którego Bóg powołuje człowieka”. (Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei) 4. Tajemnica „Wniebowzięcia NMP” SPOTKANIE 4 Modlitwa na rozpoczęcie. Zaangażowanie w przeżycie Adwentu i przygotowanie na Boże Narodzenie. (Roraty, postanowienia, relacje w rodzinie, wśród bliźnich). Spotkanie Opłatkowe – Kiedy? Włączenie się do Orszaku Trzech Króli. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) ADWENT – PRZYJŚCIE PANA Słowa Św. Jana Pawła II „W dzisiejszej Ewangelii usłyszeliśmy wezwanie Chrystusa do czujności: «Czuwajcie (…), bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie». Dalej Chrystus mówi: «bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie» (Mt). To ewangeliczne wezwanie do czujności rozbrzmiewa wielokrotnie w liturgii, zwłaszcza w okresie Adwentu, który nie jest tylko przygotowaniem do Bożego Narodzenia, ale także przygotowaniem na ostateczne przyjście Chrystusa w chwale na końcu dziejów. Ma ono zatem wymowę wybitnie eschatologiczną i wzywa wierzącego, aby przeżywał każdy dzień i każdą chwilę w obecności Tego, «Który jest, i Który był i Który przychodzi» (Ap). Do Niego należy przyszłość świata i człowieka. Na tym polega nasza chrześcijańska nadzieja! Gdybyśmy nie żyli w tej perspektywie całe nasze bytowanie musiałoby być wyłącznie bytowaniem ku śmierci”. Św. Jan Paweł II, Homilia Rzym, 29 listopada 1998r. „Adwent jest synonimem nadziei: nie daremnym oczekiwaniem na jakiegoś bezosobowego boga, lecz konkretną i niezawodną ufnością w powrót Tego, który już raz do nas przyszedł, «Oblubieńca», który swoją krwią przypieczętował zawarte z ludzkością wieczne przymierze. Jest to nadzieja, która pobudza do czujności, cnoty wyróżniającej ten szczególny okres liturgiczny. Do czujności w modlitwie, ożywianej pełnym miłości oczekiwaniem; czujności wyrażającej się w dynamice konkretnej miłości, której towarzyszy. Z takimi uczuciami wspólnota chrześcijańska wchodzi w czas Adwentu, zachowując duchową czujność, aby lepiej przyswoić sobie przesłanie słowa Bożego”. Św. Jan Paweł II, «Anioł Pański», r. „Adwent odnawia oczekiwanie na Chrystusa, który przyjdzie, aby nas zbawić, w pełni urzeczywistniając swe królestwo sprawiedliwości i pokoju. Coroczne wspominanie narodzin Mesjasza w Betlejem odnawia w sercach wierzących pewność, że Bóg pozostaje wierny swym obietnicom. Jest zatem Adwent pełnym mocy głoszeniem nadziei, która przenika nasze najgłębsze doświadczenia osobiste i wspólnotowe”. Św. Jan Paweł II, Audiencji Generalnej 17 grudnia 2003r. 5. Zakończenie: Tajemnica „Zwiastowania” SPOTKANIE 5 Modlitwa na rozpoczęcie. Spotkanie Opłatkowe – Kolędowe. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) BOŻE NARODZENIE: JAN PAWEŁ II „Orędzie to kieruję do każdego człowieka; do człowieka w jego człowieczeństwie. Boże Narodzenie jest świętem człowieka. Rodzi się człowiek. Jeden z miliardów ludzi, którzy się urodzili, rodzą się i będą się rodzili na ziemi. Człowiek, element składowy wielkiej statystyki. Nie przypadkiem Jezus przyszedł na świat w okresie spisu ludności, kiedy cesarz rzymski chciał wiedzieć, ilu poddanych liczy jego kraj”. „Bóg się przybliżył. Jest wśród nas. Jest człowiekiem. Narodził się w Betlejem. Leży w żłobku, ponieważ nie było dla Niego miejsca w gospodzie .Jego imię: Jezus! Jego posłannictwo: Chrystus! Jest Wysłannikiem wielkiej Rady, „Przedziwnym Doradcą”, a my tak często jesteśmy niezdecydowani i nasze rady nie przynoszą oczekiwanych owoców. Chociaż dwa tysiące lat dzielą nas od Jego narodzenia, On jest zawsze przed nami i zawsze nas wyprzedza. Powinniśmy „biec za Nim” i starać się „dojść do Niego”. Jest naszym Pokojem! Pokojem ludzi! Pokojem dla ludzi Jego upodobania”. „Wraz z zastępami aniołów i ze zdumionymi pasterzami my także śpiewamy dzisiaj pełni radości: «Christus natus est nobis: venite, adoremus». «Chrystus nam się narodził, pójdźmy z pokłonem». Od betlejemskiej nocy aż po dzień dzisiejszy Narodzenie Chrystusa opiewają radosne hymny, które wyrażają czułą dobroć Boga zasianą w ludzkich sercach. We wszystkich językach świata celebruje się uroczyście to największe i pełne pokory wydarzenie: Emmanuel, Bóg na zawsze z nami. Ileż przejmujących pieśni wiąże się z Bożym Narodzeniem w kulturze każdego narodu”! „Radość Bożego Narodzenia, z jaką witamy przyjście Zbawiciela, niech napełni wszystkich ufnością w moc prawdy i cierpliwą wytrwałością w czynieniu dobra. Do każdego z nas niech dotrze Boże orędzie z Betlejem: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką (…): dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan». Dzisiaj zajaśniało Urbi et Orbi, nad Rzymem i nad całym światem, oblicze Boga: Jezus objawia Go nam jako miłującego Ojca. Wy wszyscy, którzy szukacie sensu życia; którzy z pałającym sercem oczekujecie zbawienia, wyzwolenia i pokoju, wyjdźcie na spotkanie Dziecięciu narodzonemu z Maryi: On jest Bogiem, naszym Zbawicielem, jedynym godnym tego imienia, jedynym Panem. On narodził się dla nas, pójdźmy z pokłonem”! 4. Tajemnica „Narodzenie Pana Jezusa” SPOTKANIE 6 Modlitwa na rozpoczęcie. Matki Bożej Gromnicznej – symbolika i znaczenie świecy; Dzień Chorego; Adoracja Parafialna 22 lutego oraz „40” godzinne Nabożeństwo przed środą popielcową.. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie) J A N P A W E Ł II DO SIÓSTR ZAKONNYCH: 2 LUTEGO – DZIEŃ ŻYCIA KONSEKROWANEGO „To powołanie wasze jest szczególnym skarbem Kościoła, który nie może zaprzestać modlitwy o to, aby Duch Jezusa Chrystusa wzbudzał w duszach powołania zakonne. Są one bowiem zarówno we wspólnocie Ludu Bożego, jak też i wobec »świata« żywym znakiem »przyszłego wieku«. A równocześnie ten znak tak bardzo wrasta w życie codzienne Kościoła i społeczeństwa, przenika jego najczulsze tkanki…” Wasza „obecność musi stanowić przejrzysty znak Ewangelii dla wszystkich. Ta obecność musi być z kolei źródłem szczególnego apostolstwa. Jest to apostolstwo wielorakie, trudno mi tutaj nawet wymieniać różne jego odmiany, dziedziny, kierunki. Łączy się ono ze szczególnym charyzmatem każdego zgromadzenia, z jego duchem apostolskim, który Kościół i Stolica Apostolska z radością akceptuje, widząc w nim wyraz żywotności samego Ciała Chrystusa! Jest to apostolstwo najczęściej dyskretne, bliskie człowiekowi i przez to szczególnie odpowiednie dla duszy kobiecej, która wrażliwa jest właśnie na człowieka, powołana do tego, aby być siostrą i matką. Właśnie to powołanie znajduje się również w samym »sercu« waszej zakonności. Jako biskup Rzymu proszę, abyście były matkami i siostrami w duchu dla wszystkich ludzi w tym Kościele, który Pan Jezus w swoim niewypowiedzianym miłosierdziu i łasce zechciał mi powierzyć”. … A ogarniając wiarą, nadzieją i miłością samego Boskiego Oblubieńca, ogarniacie Go zarazem w tylu różnych ludziach, którym posługujecie: waszym powołaniem jest inaczej miłować człowieka, pełniej miłować człowieka. Miłować go tam, gdzie już miłować inni nie potrafią! Ogarniacie Chrystusa w chorych, w starcach, w kalekach, w upośledzonych, którymi nikt inny prócz was zajmować się nie potrafi, bo do tego trzeba heroicznego zaprawdę poświęcenia”. (Jasna Góra) DO CHORYCH: 11 LUTEGO – ŚWIATOWY DZIEŃ CHOREGO „Chciałbym spotkać każdego z was, w każdym miejscu na ziemi, by was pobłogosławić w imieniu Jezusa, który przeszedł dobrze czyniąc i uzdrawiając chorych. … Chciałbym stanąć obok was, by koić wasze udręki, umacniać odwagę, ożywiać nadzieję, aby każdy z was umiał złożyć samego siebie w darze Chrystusowi dla dobra Kościoła i świata. … Drodzy chorzy! Umocnieni wiarą, stawiajcie czoło cierpieniu we wszystkich jego formach, nie traćcie odwagi i nie ulegajcie pesymizmowi. Przyjmując daną wam przez Chrystusa szansę, uczyńcie swój los znakiem łaski i miłości. Wtedy wasze cierpienie nabierze zbawczej wartości i będzie dopełniać cierpienia Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. … W naszych czasach, w których życie atakowane jest na różne sposoby, postępujecie jak tłum, który próbował dotknąć Pana, „ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich”. Cierpieć i opiekować się cierpiącymi – ten, kto przeżywa z wiarą te dwie sytuacje, nawiązuje specyficzny kontakt z cierpiącym Chrystusem i zostaje dopuszczony do udziału w „najszczególniejszej cząstce nieskończonego skarbu Odkupienia świata”. (Orędzia) 4. Tajemnica „Ofiarowania Pana Jezusa” SPOTKANIE 7 Modlitwa na rozpoczęcie. Podziękowanie za Adoracje. Zachęta do Nabożeństw Wielkopostnych, Rekolekcji. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie). JAN PAWEŁ II – ORĘDZIA NA WIELKI POST W czasie Wielkiego Postu wszyscy powinniśmy ze szczególną uwagą patrzeć na Krzyż, aby na nowo zrozumieć jego wymowę. Nie możemy widzieć w nim jedynie pamiątki wydarzeń, jakie miały miejsce przed około dwoma tysiącami lat. Powinniśmy rozumieć naukę Krzyża tak, jak on przemawia do naszych czasów, do dzisiejszego człowieka: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki”. W Krzyżu Jezusa Chrystusa wyraża się usilne wezwanie do metanoi, do nawrócenia: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. I to wezwanie powinniśmy przyjąć jako skierowane do każdego z nas i do wszystkich w sposób szczególny z okazji okresu Wielkiego Postu. Przeżywać Wielki Post — znaczy nawrócić się do Boga za pośrednictwem Jezusa Chrystusa. (1979) Byliśmy umarli na skutek grzechu — tak św. Paweł opisuje sytuację człowieka bez Chrystusa. Oto dlaczego Syn Boży zechciał przyjąć ludzką naturę, wyzwalając ją z niewoli grzechu i śmierci. Człowiek codziennie doświadcza tej niewoli, odczuwając, że jej najgłębsze korzenie tkwią w jego własnym sercu. Czasem przejawia się ona w formach dramatycznych i niezwykłych, na przykład poprzez wielkie tragedie XX w., które tak głębokie piętno wycisnęły na losach wielu społeczności i osób, ofiarach okrutnej przemocy. Przymusowe wysiedlenia, systematyczna zagłada narodów, deptanie podstawowych praw człowieka to tragedie, które także dzisiaj niestety znieważają ludzkość. Także w życiu codziennym występują wielorakie postaci przemocy, nienawiści, unicestwiania bliźniego, kłamstwa, których człowiek jest ofiarą i sprawcą. Ludzkość jest naznaczona grzechem. Jej dramatyczne położenie uświadamia nam pełen niepokoju okrzyk Apostoła Narodów: «Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego» (2000) Życie człowieka jest cennym darem, który należy kochać i którego trzeba bronić w każdej fazie. Przykazanie: «Nie zabijaj!», domaga się poszanowania go i promowania zawsze, od początku po naturalny kres. To przykazanie obowiązuje także w obliczu choroby i wówczas, kiedy spadek sił ogranicza zdolność człowieka do autonomii. Jeżeli proces starzenia się z jego nieuchronnymi uwarunkowaniami zostaje przyjęty z pogodą ducha w świetle wiary, może stać się cenną okazją do lepszego zrozumienia tajemnicy krzyża, która nadaje pełny sens życiu ludzkiemu. (2005) SPOTKANIE: ZMIANA TAJEMNIC RÓŻAŃCA – SPOTKANIE NIE ODBYŁO SIĘ Z RACJI ZAGROŻENIA EPIDEMIĄ KORONAWIRUSA ZACHĘTA DO WYTĘŻONEJ MODLITWY, PRZYJĘCIE OGRANICZEŃ JAKO WIERNOŚCI BOGU ZACHĘTA DO LEKTURY TEKSTÓW PAPIEŻA JANA PAWŁA II ORAZ PISMA ŚW. JAN PAWEŁ II – WIELKI TYDZIEŃ i WIELKANOC „«Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego». To są słowa, to jest ostatni krzyk Chrystusa na krzyżu. To słowo zamyka misterium męki i otwiera misterium wyzwolenia przez śmierć, które dokona się w zmartwychwstaniu. «Chrystus stał się dla nas posłusznym aż do śmierci, a była to śmierć krzyżowa». W tych słowach liturgia Wielkiego Piątku streszcza to wszystko, co dwa tysiące lat temu dokonało się na Golgocie. Ewangelista Jan, naoczny świadek, opisuje bolesne wydarzenia męki Chrystusa. Mówi o Jego okrutnym konaniu, o Jego ostatnich słowach: «Wykonało się!», o przebiciu Jego boku włócznią rzymskiego żołnierza. Z otwartej piersi Odkupiciela wypłynęła krew i woda — jednoznaczne świadectwo śmierci i ostateczny dar Jego miłosiernej miłości. Prorocze słowa Księgi Izajasza rozbrzmiewają w naszych sercach tego wieczoru, na zakończenie Drogi Krzyżowej sprawowanej tutaj w Koloseum, w tym miejscu świadczącym wymownie o cierpieniu i męczeństwie licznych chrześcijan, którzy zapłacili krwią za wierność Ewangelii. Te słowa są echem męki Jezusa, «konającego aż do końca świata». Tak, dzisiaj jest dzień miłosierdzia i miłości; dzień, w którym dokonało się odkupienie świata, ponieważ grzech i śmierć zostały zwyciężone przez zbawczą śmierć Odkupiciela. Boski Królu ukrzyżowany, niech tajemnica Twojej chwalebnej śmierci zatriumfuje w świecie”. Droga Krzyżowa 1999r „Chrystus zwycięża zło i śmierć! To radosne orędzie rozbrzmiewa w tych dniach w sercu Kościoła. Zwyciężywszy śmierć, Chrystus obdarza nieskończonym życiem tych, którzy Go przyjmują i wierzą w Niego. Jego śmierć i zmartwychwstanie stanowią zatem fundament wiary Kościoła” . Wielkanoc 2004 „To orędzie, wypowiedziane przy pustym grobie, rozchodzi się na cały świat i dociera do każdego zakątka ziemi; jest ono przesłaniem nadziei dla wszystkich. Odkąd ukrzyżowany Nazarejczyk powstał z martwych o świcie trzeciego dnia, ostatnie słowo nie należy już do śmierci, lecz do życia! W zmartwychwstałym Panu Bóg objawił w pełni swą miłość do całej ludzkości” . Wielkanoc 2002 „«W Zmartwychwstałym wszelkie życie powstaje z martwych»: oto jest dobra nowina, którą uczniowie Chrystusa niosą niestrudzenie światu, przede wszystkim przez świadectwo własnego życia. Oto jest najpiękniejszy dar, jakiego od nas oczekują nasi bracia w tym czasie wielkanocnym. Pozwólmy zatem, aby zachwyciło nas Chrystusowe zmartwychwstanie” . Wielkanoc 2001 SPOTKANIE 8 Modlitwa na rozpoczęcie. Udział w Nabożeństwach Majowych, w Mszach Św. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie). JAN PAWEŁ II: ZMARTWYCHWSTAŁY, MATKA PANA, DUCH ŚWIĘTY „Mane nobiscum, Domine! Zostań z nami, Panie! Pierwszego dnia po szabacie – tego dnia, w którym wydarzyła się rzecz niewiarygodna – tymi słowami uczniowie z Emaus zapraszali tajemniczego Wędrowca, by pozostał z nimi, bo słońce chyliło się już ku zachodowi. Chrystus zmartwychwstał , zgodnie z obietnicą, lecz oni jeszcze o tym nie wiedzieli. Niemniej słowa, które słyszeli w drodze z ust Wędrowca coraz bardziej rozpalały ich serca . Później, gdy siedzieli przy stole podczas wieczerzy, rozpoznali Go przy „łamaniu chleba”. A On zaraz potem zniknął . Pozostał im przełamany chleb, a w sercach słodycz Jego słów. … Potrzebujemy Ciebie, zmartwychwstały Panie, także i my, ludzie trzeciego tysiąclecia! Zostań z nami teraz i po wszystkie czasy. Spraw, by materialny postęp ludów nigdy nie usunął w cień wartości duchowych, które są duszą ich cywilizacji. Prosimy Cię, wspieraj nas w drodze.” (Orędzie) „U progu narodzin Kościoła, u początku tej długiej pielgrzymki przez wiarę, która rozpoczęła się wraz z Pięćdziesiątnicą w Jerozolimie, Maryja była z tymi wszystkimi, którzy stanowili zalążek «nowego Izraela». Była obecna jako wyjątkowy świadek tajemnicy Chrystusa. Kościół trwa na modlitwie razem z Nią, a równocześnie «patrzy na Nią w świetle Słowa, które stało się człowiekiem». I tak było zawsze. Kiedy bowiem Kościół coraz «głębiej wnika w najwyższą tajemnicę Wcielenia», rozmyśla także o Matce Chrystusa z głęboką czcią i pobożnością. Maryja w sposób nierozdzielny należy do tajemnicy Chrystusa — i należy też do tajemnicy Kościoła od początku, od dnia jego narodzin”. (Redemptoris Mater) „Zawierzam macierzyńskiej opiece Pani Jasnogórskiej, siebie, Kościół, wszystkich moich Rodaków, nie wyłączając nikogo. Zawierzam Jej każde polskie serce, każdy dom i każdą rodzinę. Wszyscy jesteśmy Jej dziećmi. Niech Maryja będzie przykładem i przewodniczką w naszej codziennej i szarej pracy”. „Świat współczesny w wieloraki sposób jest zagrożony. Jest zagrożony może bardziej niż kiedykolwiek w ciągu historii. Trzeba więc, ażeby Kościół czuwał u stóp Tego, który sam jeden jest Panem dziejów i Księciem przyszłego wieku. Pragnę zatem czuwać wraz całym Kościołem, zanosząc wołanie do Serca Niepokalanej Matki. Wszystkich proszę, aby w duchu łączyli się ze mną”. (Anioł Pański 1982) „I oto Duch Święty, zstępując na nich z niezwykłą mocą, uzdolnił ich do głoszenia całemu światu nauki Jezusa Chrystusa. Tak wielka była ich odwaga i tak niezłomna wola, że gotowi byli na wszystko, nawet na ofiarę życia. Dar Ducha wyzwolił ich najgłębsze moce, a równocześnie nadał im kierunek, aby służyły temu posłannictwu, które przekazał im Odkupiciel. Ten sam Pocieszyciel, będzie ich prowadził, gdy pójdą głosić Ewangelię każdemu człowiekowi. Duch Święty nauczy ich wszelkiej prawdy, biorąc z bogactwa Chrystusowego słowa, ażeby z kolei oni przekazywali ją ludziom w Jerozolimie i na całym świecie. … Pięćdziesiątnica bowiem jako wydarzenie łaski nadal wydawała swoje wspaniałe owoce, budząc wszędzie apostolski zapał, pragnienie kontemplacji, wolę kochania i służenia z całkowitym oddaniem Bogu i braciom. Także dzisiaj Duch Święty wzbudza w Kościele małe i wielkie gesty przebaczenia i proroctwa, daje życie wciąż nowym charyzmatom i darom, które są świadectwem Jego nieustannego działania w ludzkich sercach”. (Homilia 1998) 4. Tajemnica „Wniebowstąpienie Pana Jezusa” SPOTKANIE 11 Modlitwa na rozpoczęcie. Udział w Odpuście Wniebowzięcia NMP, adoracja 30 sierpnia, zachęta do innych sierpniowych Uroczystości oraz Pielgrzymki na Jasną Górę 11 sierpnia. Zapowiedź Wizytacji Biskupa. Zachowanie środków bezpieczeństwa. Podziękowanie za przygotowanie Salki Katechetycznej P. Marii S. i Zespołowi. (po remoncie) Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie). JAN PAWEŁ II – REFLEKSJA SIERPNIOWA W dzisiejszą uroczystość pragniemy zwrócić się w sposób szczególny do Tej, którą nade wszystko prowadził Duch Boży – do Maryi. Pozdrawiamy Ją jako umiłowaną Córkę Boga Ojca, która została wybrana na ludzką Matkę Słowa – Syna Bożego. Pozdrawiamy Maryję jako Tę, która to odwieczne wybranie przyjęła, wydając na świat Jezusa Chrystusa za sprawą Ducha Świętego: Dziewica z Nazaretu. Uwierzyła, że to, co niepodobna u ludzi, możliwe jest dla Boga. Dziś Kościół świętuje w sposób szczególnie uroczysty Jej wniebowzięcie. To ostateczne spełnienie życia i powołania Bogarodzicy pozwala nam w świetle liturgii spojrzeć na całe ziemskie życie Maryi, na to macierzyńskie pielgrzymowanie przez wiarę. … Te słowa, które Maryja usłyszała przy zwiastowaniu w Nazarecie, spełniły się w sposób przedziwny. Poczynając od betlejemskiej nocy narodzenia Jezusa aż po krzyż na Golgocie, poprzez wielkanocny poranek zmartwychwstania aż do dnia Pięćdziesiątnicy. Na tych wszystkich etapach ziemskiego pielgrzymowania Maryja coraz głębiej poznawała, jak „wielkie rzeczy uczynił Jej Wszechmocny”. (Jasna Góra 1991) Ile razy doświadczyłem tego, że Matka Bożego Syna zwraca swe miłosierne oczy ku troskom człowieka strapionego i wyprasza łaskę takiego rozwiązania trudnych spraw, że w swej niemocy zdumiewa się on potęgą i mądrością Bożej Opatrzności. Czyż nie doświadczają tego również całe pokolenia pątników, które przybywają tutaj od czterystu lat? Z pewnością tak. Inaczej nie byłoby dzisiaj tej uroczystości. Nie byłoby tu was, którzy przemierzacie kalwaryjskie Dróżki wiodące śladami krzyżowej męki Chrystusa i szlakiem współcierpienia i chwały Jego Matki. To miejsce w przedziwny sposób nastraja serce i umysł do wnikania w tajemnicę tej więzi, jaka łączyła cierpiącego Zbawcę i Jego współcierpiącą Matkę. A w centrum tej tajemnicy miłości każdy, kto tu przychodzi, odnajduje siebie, swoje życie, swoją codzienność, swoją słabość i równocześnie moc wiary i nadziei — tę moc, która płynie z przekonania, że Matka nie opuszcza swego dziecka w niedoli, ale prowadzi je do Syna i zawierza Jego miłosierdziu. … Czy wtedy, pod krzyżem, mogła przewidywać, że już niebawem — za trzy dni — Boża obietnica się wypełni? … Ona — jak wierzymy i wyznajemy — z duszą i ciałem została wzięta do nieba, aby zaznawać zjednoczenia w chwale, u boku Syna radować się owocami Bożego miłosierdzia i wypraszać je tym, którzy do Niej się uciekają. (Kalwaria Zebrzydowska 2002) «Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty». Ta zbawcza tajemnica, w której niezastąpioną rolę Bóg wyznaczył niewieście — Maryi z Nazaretu, uobecnia się nieustannie w Eucharystii. Gdy sprawujemy Mszę św., staje pośród nas Matka Bożego Syna i wprowadza nas w misterium Jego odkupieńczej Ofiary. W ten sposób staje się pośredniczką łask, jakie z tej Ofiary płyną na Kościół i wszystkich wierzących. Na jutro przypada liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Moje myśli biegną na Jasną Górę, gdzie od wieków Czarna Madonna odbiera cześć jako Matka i Królowa polskiego narodu. Na nowo zawierzam Jej opiece naszą Ojczyznę i wszystkich rodaków. Wspomnienie Matki Bożej Częstochowskiej przywodzi na myśl postać Jej wielkiego czciciela, kard. Stefana Wyszyńskiego. W tym roku Kościół w Polsce uroczyście obchodzi 100-lecie jego urodzin. Pragnę dzisiaj w sposób szczególny włączyć się w te obchody, dziękując Bogu za wszelkie dobro, jakiego doświadczałem od niezapomnianego Prymasa Tysiąclecia. (Castel Gandolfo 2001) 5. Tajemnica „ Wniebowzięcie NMP” SPOTKANIE 13 Nie odbyło się ze względu na planowaną Wizytację Ks. Biskupa Romana Pindla (nie doszło do Wizytacji z powodu kwarantanny Biskupa) WYBÓR i INAUGURACJA PONTYFIKATU JANA PAWŁA II „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Najdrożsi Bracia i Siostry! Jeszcze przeżywamy wielki smutek z powodu śmierci naszego ukochanego papieża Jana Pawła I, a oto Najdostojniejsi Kardynałowie już powołali nowego biskupa Rzymu. Powołali go z dalekiego kraju, z dalekiego, lecz zawsze tak bliskiego przez łączność w wierze i tradycji chrześcijańskiej. Bałem się przyjąć ten wybór, jednak przyjąłem go w duchu posłuszeństwa dla Pana naszego Jezusa Chrystusa i w duchu całkowitego zaufania Jego Matce, Najświętszej Maryi Pannie. Nie wiem, czy potrafię rozmawiać waszym… naszym językiem włoskim. Jeżeli się pomylę, to mnie poprawicie. Przedstawiam się wam wszystkim dzisiaj, by wyznać naszą wspólną wiarę, naszą nadzieję, naszą ufność pokładaną w Matce Chrystusa i Kościoła z pomocą Pana Boga i z pomocą ludzi”. (Watykan, „Nowy Następca Piotra na rzymskiej Stolicy wypowiada dzisiaj gorącą, pokorną, ufną modlitwę: „O Chryste! Spraw, bym mógł stać się i być sługą Twej jedynej władzy! Sługą Twej słodkiej władzy! Sługą Twojej władzy, która nie przemija! Spraw, bym potrafił być sługą! Co więcej sługą Twoich sług”. Bracia i Siostry! Nie obawiajcie się przyjąć Chrystusa i zgodzić się na Jego władzę! Pomóżcie Papieżowi i wszystkim, którzy chcą służyć Chrystusowi i przy pomocy władzy Chrystusowej służyć człowiekowi i całej ludzkości! Nie lękajcie się! Otwórzcie, a nawet, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju. Nie lękajcie się! Chrystus wie, „co jest w człowieku”. Tylko On to wie! Dzisiaj tak często człowiek nie wie, co nosi w sobie, w głębi swojej duszy, swego serca. Tak często jest niepewny sensu swego życia na tej ziemi. Tak często opanowuje go zwątpienie, które przechodzi w rozpacz. Pozwólcie zatem – proszę was, błagam was z pokorą i ufnością – pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka. Tylko On ma słowa życia, tak, życia wiecznego”. (Watykan SPOTKANIE 14 Modlitwa na rozpoczęcie. Zachęta do Modlitwy Różańcowej za Zmarłych, zyskiwania Odpustów za Dusze w Czyśćcu cierpiące. Sprawa Chorych Parafian, aby zapewnić korzystanie z posługi kapłana; sprawa spowiedzi, aby przychodzić wcześniej do kościoła. Sprawa pomocy Potrzebującym (indywidualnie w ramach pomocy sąsiedzkiej lub zgłaszać Potrzebujących w Parafii). Troska o zdrowie, zachowanie Zasad epidemicznych, ale też zaufanie i otwartość na Moc Jezusa i opiekę Jego Matki, naszej Patronki. Zachęta do uczestnictwa w Mszach Św. w Tygodniu. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie). ŚW. JAN PAWEŁ II – REFLEKSJA ESCHATOLOGICZNA „Pierwsze dwa dni listopada są dla chrześcijańskiego ludu szczególnym czasem wiary i modlitwy. Podkreślają one ” eschatologiczny „charakter tego czasu . Obchodząc bowiem uroczystość Wszystkich Świętych i wspominając wszystkich wiernych zmarłych, Kościół pielgrzymujący na ziemi przeżywa i wyraża w liturgii duchową więź, która go łączy z Kościołem niebieskim. „Wpatrujmy się w świętych, którzy są wartościowymi świadkami wierności Chrystusowi: wzorujmy się na ich przykładzie we wspinaniu się na szczyty świętości. Być świętym! To jest – i Wy o tym wiecie powołanie każdego wierzącego”. „Jeśli ktoś lub coś każe ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła, to wiesz także, że w Twoim wnętrzu mieszka dusza nieśmiertelna. Różne są w życiu” pory roku”: jeśli czujesz akurat, że zbliża się zima, chciałbym abyś wiedział, że nie jest to pora ostatnia, bo ostatnia porą Twego życia będzie wiosna: wiosna zmartwychwstania. Całość twojego życia sięga nieskończenie dalej niż jego granice ziemskie: Czeka cię niebo”. „Starość wieńczy życie. Jest czasem żniw. Żniw tego, czego się nauczyliśmy, co przeżyliśmy; żniw tego, co zdziałaliśmy i osiągnęliśmy, a także tego, co wycierpieliśmy i wytrzymaliśmy. Jak w końcowej partii wielkiej symfonii, te wielkie tematy współbrzmią potężnie”. „W naszym ludzkim doświadczeniu śmierć jest wrogiem życia. Wbrew wszelkim mocom śmierci i wszystkim fałszywym nauczycielom Chrystus wciąż ofiarowuje ludzkości jedyną, prawdziwą i realną nadzieję. Dzięki temu, że przyjął naszą ludzką kondycję, Jezus Chrystus może przekazać wszystkim Życie, które ma w sobie”. „To zwycięstwo przez wiarę i miłość odniósł w tym miejscu człowiek, któremu na imię Maksymilian Maria Kolbe … To zwycięstwo przez wiarę i miłość odniósł ów człowiek w tym miejscu, które było zbudowane na zaprzeczeniu wiary — wiary w Boga i wiary w człowieka — i na radykalnym podeptaniu już nie tylko miłości, ale wszelkich oznak człowieczeństwa, ludzkości; w tym miejscu, które było zbudowane na nienawiści i na pogardzie człowieka w imię obłąkanej ideologii; w tym miejscu, które było zbudowane na okrucieństwie. Miejsce, do którego prowadzi wciąż jeszcze brama z szyderczym napisem Arbeit macht frei, rzeczywistość bowiem była radykalnym zaprzeczeniem treści tego napisu … Przychodzę więc i klękam na tej Golgocie naszych czasów, na tych mogiłach w ogromnej mierze bezimiennych, jak gigantyczny grób nieznanego żołnierza. Klękam przy wszystkich po kolei tablicach Brzezinki, na których napisane jest wspomnienie ofiar Oświęcimia”. 6. Tajemnica Różańcowa: „Zmartwychwstanie Jezusa” SPOTKANIE 15 Modlitwa na rozpoczęcie. Zachęta do uczestnictwa w Roratach. Sprawa Chorych Parafian, aby zapewnić korzystanie z posługi kapłana; sprawa spowiedzi, aby przychodzić wcześniej do kościoła. Sprawa pomocy Potrzebującym (indywidualnie w ramach pomocy sąsiedzkiej lub zgłaszać Potrzebujących w Parafii). Troska o zdrowie, zachowanie Zasad epidemicznych, ale też zaufanie i otwartość na Moc Jezusa i opiekę Jego Matki, naszej Patronki. Zachęta do uczestnictwa w Mszach Św. w Tygodniu. Nauczanie Św. Jana Pawła II (cytaty i krótkie omówienie). „W liturgii adwentowej nieustannie rozbrzmiewają wezwania do radosnego oczekiwania Mesjasza; pomaga nam ona zrozumieć w pełni wartość i znaczenie tajemnicy Bożego Narodzenia. To święto nie jest tylko upamiętnieniem historycznego wydarzenia, które przed dwoma tysiącami lat miało miejsce w małym miasteczku Judei. Konieczne jest raczej, byśmy zrozumieli, że całe nasze życie powinno być «adwentem», czujnym oczekiwaniem na ostateczne przyjście Chrystusa. Aby przygotować nasze serce na przyjęcie Pana, który — jak mówimy w «Credo» — pewnego dnia przyjdzie sądzić żywych i umarłych, musimy nauczyć się dostrzegać Jego obecność w wydarzeniach codziennego życia. Adwent jest więc, by tak powiedzieć, intensywnym przygotowaniem do przyjęcia w sposób zdecydowany Tego, który już przyszedł, który przyjdzie i który nieustannie przychodzi”. (A. r.) „Dlatego Adwent jest synonimem nadziei: nie daremnym oczekiwaniem na jakiegoś bezosobowego boga, lecz konkretną i niezawodną ufnością w powrót Tego, który już raz do nas przyszedł, «Oblubieńca», który swoją krwią przypieczętował zawarte z ludzkością wieczne przymierze. Jest to nadzieja, która pobudza do czujności, cnoty wyróżniającej ten szczególny okres liturgiczny. Do czujności w modlitwie, ożywianej pełnym miłości oczekiwaniem; czujności wyrażającej się w dynamice konkretnej miłości, której towarzyszy. Z takimi uczuciami wspólnota chrześcijańska wchodzi w czas Adwentu, zachowując duchową czujność, aby lepiej przyswoić sobie przesłanie słowa Bożego”. («Anioł Pański»2001 r.) „Jesteśmy już u kresu Adwentu. W tych dniach Kościół przez swoją liturgię nakłonił nas do zastanowienia się nad tajemnicą podwójnego przyjścia Chrystusa: przyjścia w poniżeniu naszej ludzkiej natury oraz nadejścia Jego ostatecznej paruzji. Liturgia zaleca więc, by Pan, który pozwala nam z radością gotować się na tajemnicę Bożego Narodzenia, zastał nas czuwających na modlitwie, głoszących Jego chwałę. W tym okresie my, chrześcijanie, wezwani jesteśmy do rozważania cudownych i tajemniczych wydarzeń Wcielenia Syna Bożego, który we wzruszającej rzeczywistości Dzieciątka owiniętego w pieluszki, położonego w żłóbku staje się pokornym, słabym i kruchym”. (A. G. 1982 r.) 6. Tajemnica Różańcowa: „Zwiastowanie NMP” SPOTKANIE 1 – OPŁATKOWE 1. MSZA ŚW. w KOŚCIELE w INTENCJI CZŁONKIŃ i CZŁONKÓW ŻYWYCH RÓŻ RÓŻAŃCOWYCH ORAZ ZMARŁYCH. 2. KAZANIE – MODLITWA w NASZYM ŻYCIU, JEJ OWOCNOŚĆ, REALIZACJA, „OJCZE NASZ” – FUNDAMENT NASZEGO ŻYCIA MODLITEWNEGO. ZAPOWIEDŹ REFLEKSJI NA TEMAT MODLITWY PAŃSKIEJ. 3. KOLĘDOWANIE w KOŚCIELE. ROZDANIE „RÓŻAŃCOWA PAMIATKA” W 100 – LECIE URODZIN ŚW. JANA PAWŁA II. (DAR PANI MAŁGORZATY DLA UCZESTNIKÓW SPOTKANIA) 4. SPOTKANIE „PRZY STOLE” w SALCE KATECHETYCZNEJ. SPRAWY PARAFIALNE – PLANOWANE SPOTKANIA z „BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM KOLĘDOWYM”. 5. TAJEMNICA „BOŻEGO NARODZENIA”. 6. ZAKOŃCZENIE SPOTKANIA. ŚW. JAN PAWEŁ II – ORĘDZIE BOŻONARODZENIOWE (Do Gablotki) „W tę świętą noc spełnia się pradawna obietnica. Czas oczekiwania dobiegł końca i Dziewica wydaje na świat Mesjasza. Jezus rodzi się dla ludzkości poszukującej wolności i pokoju. Rodzi się dla każdego człowieka udręczonego grzechem, potrzebującego zbawienia i spragnionego nadziei. … Niemowlę leżące w ubogim żłóbku: oto Boży znak. Mijają wieki i tysiąclecia, ale znak pozostaje i przemawia również do nas, mężczyzn i kobiet trzeciego tysiąclecia. Jest to znak nadziei dla całej rodziny ludzkiej; znak pokoju dla tych, którzy cierpią z powodu wszelkiego rodzaju konfliktów; znak wolności dla biednych i uciśnionych; znak miłosierdzia dla tych, którzy zamknięci są w błędnym kole grzechu; znak miłości i pocieszenia dla każdego, kto czuje się samotny i opuszczony. Jest to znak mały i delikatny, skromny i milczący, ale bogaty w moc Boga, który z miłości stał się człowiekiem. … Niech blask Twojego narodzenia rozjaśni noc świata. Niech moc Twojego orędzia miłości zniweczy butne podstępy złego. Niech dar Twojego życia pozwoli nam coraz lepiej rozumieć, jaką wartość ma życie każdej ludzkiej istoty. … O, Nocy Święta, tak oczekiwana, która na zawsze zjednoczyłaś Boga i człowieka! Na nowo zapalasz w nas nadzieję. Wzbudzasz w nas pełen zachwytu podziw. Zapewniasz nam triumf miłości nad nienawiścią, życia nad śmiercią. Dlatego trwamy zatopieni w modlitwie. W pełnej blasku ciszy Twego Narodzenia nadal do nas mówisz, Emmanuelu. A my jesteśmy gotowi Cię słuchać. … Radość Bożego Narodzenia, z jaką witamy przyjście Zbawiciela, niech napełni wszystkich ufnością w moc prawdy i cierpliwą wytrwałością w czynieniu dobra. Do każdego z nas niech dotrze Boże orędzie z Betlejem: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką (…): dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan». Dzisiaj zajaśniało Urbi et Orbi, nad Rzymem i nad całym światem, oblicze Boga: Jezus objawia Go nam jako miłującego Ojca. Wy wszyscy, którzy szukacie sensu życia; którzy z pałającym sercem oczekujecie zbawienia, wyzwolenia i pokoju, wyjdźcie na spotkanie Dziecięciu narodzonemu z Maryi: On jest Bogiem, naszym Zbawicielem, jedynym godnym tego imienia, jedynym Panem. On narodził się dla nas, pójdźmy z pokłonem! …” SPOTKANIE 2 Modlitwa na rozpoczęcie. Światowy Dzień Chorego 11 lutego; Nabożeństwo Czterdziestogodzinne; Środa popielcowa – dobre przeżycie Wielkiego Postu, Nabożeństwa Wielkopostne: Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, Rekolekcje Parafialne poświęcone Św. Józefowi (trzy kolejne niedziele marca: 7, 14 i 21) – zachęta do uczestnictwa; Zapowiedź „Godziny Świętej” w Pierwsze Czwartki Miesiąca; Adoracja Parafialna 22 lutego. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” (omówienie) „Zbadajcie wszystkie modlitwy, jakie znajdują się w Piśmie świętym, a nie wierzę, byście mogli znaleźć w nich coś, czego nie zawierałaby Modlitwa Pańska” (św. Augustyn) Codziennie powtarzamy słowa modlitwy „Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się Imię Twoje, …”. Zastanówmy się co znaczą tak naprawdę wypowiadane przez nas słowa. Pomocą w tym będzie nam Katechizm Kościoła Katolickiego, gdzie w czwartej jego części pt. „Modlitwa chrześcijańska” cały rozdział poświęcony jest Modlitwie Pańskiej. To jedyna modlitwa, której nauczył nas Pan Jezus. On zna nasze serca i wie, że potrzebujemy przykładów. Podał mam słowa modlitwy ale nie jest to formuła do mechanicznego odtwarzania. Dostaliśmy przecież Ducha Świętego by ożywił w nas te słowa, by pomógł nam wypowiadać nasze pragnienia przed Bogiem. Jakże inaczej śmiertelnik mógłby ośmielić się nazywać Boga swoim Ojcem? Tak więc modlitwa do naszego Ojca jest nierozłącznym darem słów Pana Jezusa i mocy Ducha Świętego. Już pierwsze wspólnoty modliły się jej słowami trzy razy dziennie, w miejsce „osiemnastu błogosławieństw”, będących w użyciu w pobożności żydowskiej. To modlitwa wspólnotowa, gdyż Pan uczył nas mówić Ojcze nasz, a nie Ojcze mój. Jest dziedzictwem wszystkich chrześcijan i występuje we wszystkich tradycjach liturgicznych. Ta modlitwa ma być zanoszona w jednym Duchu za całe Ciało Kościoła. Tekst modlitwy przekazują dwie Ewangelie, przy czym św. Łukasz (Łk 11,2-4) wymienia pięć próśb a św. Mateusz (Mt 6,9-13) – siedem. Tradycja liturgiczna Kościoła przyjęła tekst św. Mateusza. „Wy zatem tak się módlcie” – Pan Jezus uczy nas jak zwracać się do Boga, jak prosić o to, czego możemy słusznie pragnąć, a nawet w jakiej kolejności należy tego pragnąć. Na początek powinniśmy stanąć w obecności Boga, naszego Ojca, by Go adorować: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie”. Zanim ośmielimy się prosić uświadamiamy sobie, że jesteśmy przybranymi dziećmi. Pierwsza seria próśb prowadzi nas do Ojca: Twoje imię, Twoje Królestwo, Twoja wola. Prosimy ale w żadnej z tych próśb nie wymieniamy siebie. Wyrażamy nasze pragnienia: święć się…, przyjdź…, bądź… Te pragnienia są już wysłuchane bo spełniły się w Ofierze Chrystusa – Imię Boże jest święcone, Jego królestwo przyszło a wola Boga się dzieje. My chcemy by się one wypełniły ostateczne, by Bóg był wszystkim we wszystkich. Dopiero teraz w kolejnych prośbach staramy się przyciągnąć spojrzenie miłosiernego Ojca: daj nam…, odpuść nam…, nie wódź nas…, zbaw nas. Ofiarujemy Mu nasze oczekiwania, by podtrzymał nasze życie, uleczył je z grzechu i zapewnił zwycięstwo w walce ze złem. Poddajemy całą naszą nędzę – Jego łasce. Rozważmy tą modlitwę dokładniej. Opracowanie: Anna Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 4. Tajemnica „Ofiarowania Pana Jezusa” SPOTKANIE 3 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowania za uczestnictwo w Adoracjach, za składane Ofiary, itp. 3. Dobre przeżycie Wielkiego Postu, Nabożeństwa Wielkopostne: Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, Rekolekcje Parafialne poświęcone Św. Józefowi (trzy kolejne niedziele marca: 7, 14 i 21) – zachęta do uczestnictwa; „Godzina Święta” w Pierwszy Czwartek Miesiąca Kwietnia – od 21:00 do 22:00 oraz do przeżycia Triduum Paschalnego – zobaczymy jak to będzie wyglądało. Kiedy w kwietniu Spotkanie, bo jest Wielkanoc? 4. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” (omówienie) „Zbadajcie wszystkie modlitwy, jakie znajdują się w Piśmie świętym, a nie wierzę, byście mogli znaleźć w nich coś, czego nie zawierałaby Modlitwa Pańska” (św. Augustyn) Stajemy w obecności naszego Ojca W modlitwie zwracamy się do Boga Wszechmogącego, który jest nad nami, czy więc nie należałoby powiedzieć Panie albo Boże. Ale Jezus uczy nas mówić po prostu Ojcze. W ten sposób też uznajemy nasze podporządkowanie ale jest to relacja zabarwiona uczuciem – miłością: „W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.”. Imię Boga: Ojciec, nie było objawione wcześniej. Objawił nam je Boży Syn, a Duch Święty pozwala je poznawać. Ojcze – tak zwracamy się do kogoś wyjątkowego. Jeśli dziecko straci ojca, to nie powie od razu pierwszej osobie, która się nim zajmie – tato. Musi upłynąć pewien czas, aż przekona się, że to ktoś na stałe, że można mu ufać, polegać na nim. A dlaczego mi jest trudno w pełni świadomie powiedzieć do Boga – Ojcze? Przecież na Nim można polegać. Tylko czy ja w to naprawdę wierzę, tak do końca? Czy nie noszę w sobie wyobrażeń dziecka, któremu spaczono obraz Boga: „jak nie będziesz grzeczny to zobaczysz, Pan Bóg …”? A może mam obraz Boga księgowego: „czeka na mój grzech, zapisuje a potem wystawi rachunek”? A moje osobiste doświadczenia i wyobrażenia związane z ziemskim ojcem czy matką, czy nie ograniczają obrazu Boga, który przecież przekracza kategorie tego świata. A może nie czuję się godny mówić Ojcze, mimo, że jako ochrzczony jestem wszczepiony w Ciało Chrystusa i jestem przybranym dzieckiem? Chyba wielu ludzi, którzy mają „kłopoty” z wiarą i z Kościołem przechowuje taki zły obraz. Trzeba więc ciągle powtarzać, że Bóg jest kochającym Ojcem. Byliśmy tylko sługami a sługa zna swoją marność i nie śmie podnieść oczu. Ale dzięki odkupieniu przez Chrystusa staliśmy się dziećmi. Nie powinniśmy żądać z tego powodu żadnego przywileju, bo nadal jesteśmy jedynie stworzeniem, tylko Chrystus jest w szczególny sposób Synem Boga. Przybranie za dzieci to darmowy dar. Na ten dar nie trzeba zasłużyć, nie trzeba płacić ale „wypada” odpowiedzieć. Jak? Skoro nazywamy Boga naszym Ojcem, to powinniśmy postępować jak Jego dzieci. Zostaliśmy stworzeni na Jego podobieństwo, tylko grzech nas oddalił od Niego ale dzięki zwycięstwu Chrystusa możliwy jest nasz powrót do Boga. Mamy stawać się coraz bardziej jak dzieci – nie zdziecinnieć, ale podchodzić do Boga z dziecięcą pokorą, ufnością, czułością. Czemu nie – skoro pozwolił nam być Jego dziećmi, to czy może naprawdę czegoś odmówić swoim dzieciom? Gdy więc mówimy Ojcze to adorujemy Boga za to że objawił nam swoje imię i że możemy być Jego przybranymi dziećmi. Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 5. Tajemnica „Cierniem Ukoronowanie Pana Jezusa”. SPOTKANIE 4 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Zachęta do uczestnictwa w Nabożeństwach Majowych, w Godzinie Świętej, czuwaniu przed Zesłaniem Ducha Św. (22 maj) – przygotować ciasto na Agapę, 29 maja Parafialny Dzień Chorego (przygotować i pomóc w obsłudze) 3. Procesja Bożego Ciała – czekać na Ogłoszenia? 4. Kwesta na rzecz remontu muru cmentarnego w Parafiach Oświęcimia – ustalenie harmonogramu z Proboszczami Parafii, czy można liczyć na pomoc? 5. Prośba o zachęcanie Starszych i Chorych Osób, aby przyjmowały księdza z posługą u siebie w domu lub w szpitalu. Wielu umiera bez zaopatrzenia sakramentalnego, bo nie wie że można poprosić księdza. 6. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” (omówienie) „Zbadajcie wszystkie modlitwy, jakie znajdują się w Piśmie świętym, a nie wierzę, byście mogli znaleźć w nich coś, czego nie zawierałaby Modlitwa Pańska” (św. Augustyn) „Któryś jest w niebie” W niebie – to znaczy gdzie? Ateiści po locie Gagarina na orbitę uznali to za dowód że Boga nie ma. Świadkowie Jehowy „każą” Panu Bogu egzystować gdzieś na Plejadach. Gdzie jest niebo – to miejsce dla Boga? We wszechświecie, poza nim? Niebo jest wyrażeniem biblijnym. Nie oznacza miejsca w przestrzeni, lecz sposób istnienia. Nie mówi o oddaleniu Boga, ale o Jego majestacie. Bóg nie znajduje się „gdzie indziej”, ale „ponad tym wszystkim”. „Niebem” mogą ci, którzy noszą w sobie obraz nieba i w których Bóg mieszka i żyje. Niebo, dom Ojca, to nasza prawdziwa ojczyzna. Do niej zdążamy i do niej już należymy. Nie widzimy jej, nie umiemy jej wyznaczyć, zdefiniować, ale to nie oznacza, że jej nie ma. Są rzeczy o których filozofom się nie śniło – do niedawna nikt nie miał pojęcia, o istnieniu bakterii czy wirusów. A to należy do naszego świata. Cóż więc możemy mówić od istnieniu nieba? Niebo jest obcowaniem zbawionych z Bogiem. To obcowanie polega na intuicyjnym widzeniu Boga, możliwym dzięki nadprzyrodzonej pomocy określanej jako światło chwały. Niebo jest nieutracalnym szczęściem, wynikającym z posiadania najwyższego dobra – Boga. Jest darem Boga, boską odpowiedzią człowiekowi, który w wolności kieruje swoją ludzką aktywność ku Bogu. Ojciec nasz jest Ojcem mieszkającym w niebie. Tam też przewidział mieszkanie dla każdego stworzonego przez siebie człowieka. Nie stworzył ludzi po to, by zapełniać piekło, lecz – niebo. Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał, abyśmy mogli na wieki żyć w domu Ojca. Tam sam powrócił po dokonaniu dzieła naszego Odkupienia. Powrócił do Ojca, aby przygotować dla nas miejsce, jak to powiedział swoim uczniom: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem (J 14,2-3). Po powrocie do Ojca Jezus Chrystus posłał nam Ducha Świętego, aby swoją Boską mocą pomógł nam dojść tam, gdzie będziemy na zawsze szczęśliwi. 7. Tajemnica „Wniebowstąpienia Pana Jezusa” SPOTKANIE 5 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za uczestnictwo w Procesji Bożego Ciała, przy Dniu Chorego. 3. Zachęta do uczestnictwa w Oktawie Bożego Ciała i Nabożeństwach Czerwcowych. 4. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” (omówienie) Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” – „Święć się imię Twoje” Przedmiotem uczczenia jest imię Boga. Nie od razu Bóg objawił ludziom Swoje imię. Nie ujawnił go Abrahamowi, którego powołał, któremu obiecywał potomstwo i ziemię. Gdy zawierał przymierze z Abrahamem mówił: „Ja jestem Pan, który ciebie wywiodłem z Ur chaldejskiego”. Bóg zaczął objawiać Swe imię Mojżeszowi. W rozmowie przy gorejącym krzaku, gdy Mojżesz pyta: „gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż mam powiedzieć?”, Bóg odpowiada: „Jestem, który jestem”. Od przymierza na Synaju imię Boga mieszkało wśród Izraelitów. Byli wybranym ludem – znali Boże imię. To imię doznawało wśród nich szacunku. Niestety swoimi czynami Izraelici również znieważali to imię. W końcu imię Boga zostało nam objawione w Jezusie. Jezus „objawia” imię Ojca przez Słowo i Ofiarę. W swojej modlitwie arcykapłańskiej mówi: „Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś”. Dlatego modlimy się „w imię” Jezusa. Dlatego w chrzcie zostaliśmy „obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego”. W Jezusie imię Boga zostało dane ludziom w ciele jako Zbawiciel. W jaki sposób ma się święcić imię Boga? Św. Paweł pisał o tym: „Z waszej przyczyny poganie bluźnią imieniu Boga”. Imię Boga ma się święcić w nas i przez nas. Jeśli dobrze żyjemy, imię Boże jest błogosławione, jeśli źle żyjemy, jest ono znieważane. Od naszego życia, od naszej modlitwy zależy czy imię Boże będzie święcone wśród narodów. Pragniemy i oczekujemy by imię Boga było uznane powszechnie. Znów ujawnia się wspólnotowy wymiar modlitwy, tak jak w wyrażeniu „Ojcze nasz” . Ma się to dziać już teraz, tu w naszym życiu. W tej prośbie jest przynaglenie. Nie mówimy: „Niech imię Twoje zostanie uświęcone” – kiedyś. Ale mówimy: „święć się, już teraz, w nas i we wszystkich innych”. Po co imię Boga ma się święcić? Przecież Panu Bogu nie przybędzie chwały od ilości ludzi, którzy będą chwalić Jego imię. Po co – w nas, we wszystkich, już teraz? Dlatego, że jeśli imię Boga się święci, to zostawia na nas ten ślad uświęcenia, zaraża nas świętością i zachodzi sprzężenie zwrotne – my je uznajemy za święte i ono nas uświęca, tak jak o tym mówi Jezus w modlitwie arcykapłańskiej: „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”. Chcemy stawać się świętymi, tak nam Bóg nakazuje: „Bądźcie święci, bo Ja Święty jestem”. Ale świętość Boga jest niedostępna, nie możemy jej zdefiniować czy poznać. Nam objawia się tylko promieniowanie tej świętości, czyli chwała Boża. Objawia się w stworzeniu, w historii, w człowieku, bo Bóg stworzył człowieka „na swój obraz i podobieństwo”, „Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś”. Trochę popsuliśmy Panu Bogu Jego dzieło. Jak przypomina św. Paweł „wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej”. Mieliśmy chwałę ale jesteśmy jej pozbawieni – przez grzech. Bóg nas tak nie zostawił – tu znowu widoczny jest przejaw Jego świętości. Objawia nam swoje imię i chce byśmy je uznawali za święte a ono będzie nas przez to uświęcać. I tak możemy odnawiać stopniowo w sobie obraz Boga, odzyskiwać utraconą chwałę. Dlaczego prosimy Boga o to by Jego imię się święciło, przecież to my mamy uznać tą świętość? Dlatego, że zaangażowane są w to obie strony – i Bóg, który objawia imię, i my, którzy mamy je uznawać. Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 5. Modlitwa: Tajemnica „Zesłanie Ducha Świętego”. SPOTKANIE 6 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za modlitwę, wszelkie zaangażowanie i pomoc. 3. Przygotowanie i Zaproszenie do Odpustu Matki Bożej Szkaplerznej: Jubileusz 25 lecia kapłaństwa Ks. Krzysztofa Gworka – Delegacja z życzeniami, udział w Procesji . 4. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” – „Przyjdź Królestwo Twoje” „Królestwo Boże jest już obecne. Przybliżyło się przez Jezusa: „Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże”. Przyszło Jego w śmierci i zmartwychwstaniu a od Ostatniej Wieczerzy przychodzi nieustannie w Eucharystii: jest pośród nas. No to jakie Królestwo ma jeszcze przyjść? Chodzi przede wszystkim o ostateczne przyjście Królestwa Bożego przy powrocie Chrystusa, o przyjście w chwale, gdy Chrystus przekaże panowanie swojemu Ojcu. Nawet gdyby modlitwa nie zobowiązywała nas do tej prośby, to pojawiła by się spontanicznie, bo z niecierpliwością oczekujemy spełnienia naszych nadziei. Tak jak dusze męczenników wołają w Apokalipsie: „Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?”. U kresu czasów oczekujemy zmartwychwstania i sprawiedliwości w Bogu, więc prosimy: przyśpiesz Panie przyjście Twego Królestwa, chcemy by zapanowało Twoje prawo – prawo miłości („Będziesz miłował Pana Boga swego (…) i bliźniego swego”). I to się dzieje. Od Pięćdziesiątnicy przyjście Królestwa jest dziełem Ducha Świętego. Mamy czasy ostateczne – czasy wylania Ducha Świętego. Decydująca walka między „ciałem” a Duchem już się rozpoczęła. Ale jak tu bez obaw wołać Przyjdź Królestwo, gdy wiemy, że nie jesteśmy w porządku? Jak się ostoimy przed Bożą sprawiedliwością? Pozostaje nam tylko Boże miłosierdzie i przygotowanie się na królestwo Boże przez zachowanie czystości w uczynkach, myślach i słowach. Tylko czyste serce może z całą pewnością powiedzieć: Przyjdź Królestwo Twoje. Oczekujemy tego przyjścia i przygotowujemy się na to. Tak jak w oczekiwaniu na gości wypełniamy czas działaniem – plany, porządki, przygotowania. Wszystko by przybliżyć ten chwilę spotkania i by wszystko wypadło jak najlepiej. Tak też oczekiwanie na Królestwo Boże ma nas pobudzić do działania. Nie ma nas oddalać od posłania na tym świecie, ale raczej w nie angażować. Ma pobudzać aby na tym świecie służyć sprawiedliwości i pokojowi: „Królestwo Boże. . . to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym”. Chrześcijanie powinni dostrzegać związek między wzrostem Królestwa Bożego a rozwojem kultury i społeczeństwa – są to rzeczy różne ale nie są rozdzielne. Dbając o wzrost Królestwa, mamy się również przyczyniać do rozwoju społeczeństwa. Mamy obowiązek wykorzystania wszystkich sił i środków otrzymanych od Stwórcy, a przy rozeznawaniu działań pomaga nam Duch Święty”. Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 5. Modlitwa: Tajemnica „Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia”. SPOTKANIE 7 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za modlitwę, wszelkie zaangażowanie i pomoc. 3. Wyjazd na powitanie Pieszej Pielgrzymki: r. (jak w Ogłoszeniach) 4. Przygotowanie i Zaproszenie do Odpustu Wniebowzięcia NMP: Kaznodzieja i Jubilat Ks. Maciej Ścibor – Dyrektor Domu Rekolekcyjno – Wypoczynkowego na Śnieżnicy; Procesja; Delegacje z Wieńcami Dożynkowymi. 5. Pożegnanie Ks. Marcina Gałysy Wikariusza i Ks. Jacka Orszulika Wikariusza i Kapelana Szpitala: Msza Św. o 9:00 (Delegacje) 6. Adoracja Parafialna r. 7. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” – „Bądź Wola Twoja jako w Niebie taki i na Ziemi” Wolą naszego Ojca jest „abyśmy się wzajemnie miłowali, jak On nas umiłował” i „by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy”, bo prawda wyzwala. Te zamysły Boga wypełniły się już w niebie, a my prosimy usilnie, by w pełni urzeczywistniły się też na ziemi. Bóg nie zostawia nas samych wobec tej woli, tego swojego życzenia. Wolą Boga była również ofiara Syna: Jezus „wydał samego siebie za nasze grzechy (…) zgodnie z wolą Boga”. Chrystus wypełnił wolę Ojca w sposób doskonały i raz na zawsze: „Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”, „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”, „Oto idę… abym spełniał wolę Twoją, Boże” . Wypełnił wolę Boga jako człowiek: „chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał”. Miał przecież ludzką wolną wolę, ale poddał ją woli Boga: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem lecz, ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej.”. Doznawał przy tym wszystkich ludzkich uczuć, ale je też poddał Bogu: „Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę.” Skoro wolę Boga Ojca spełnił jego Syn, współistotny Mu, to tym bardziej my powinniśmy to zrobić – jesteśmy przecież tylko stworzeniem, które zostało przybranymi dziećmi. Sami jesteśmy całkowicie niezdolni do tego, bo trzeba umieć rozpoznać wolę Bożą i mieć wytrwałość w jej wypełnianiu. Musimy więc prosić o zjednoczenie z Jezusem, który spełnił wolę Ojca i o moc Ducha Świętego. W ten sposób możemy poddać Bogu naszą wolę. Jezus poucza nas, że do Królestwa niebieskiego wchodzi się „spełniając wolę… Ojca, który jest w niebie”. Zapewnił nas też, że „Bóg wysłuchuje każdego, kto… pełni Jego wolę”. Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 8. Tajemnica: „Przemienienie na Górze Tabor”. SPOTKANIE 8 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za modlitwę, wszelkie zaangażowanie i pomoc: Odpust, Pożegnanie Księży, Adoracja. 3. Zachęta do modlitwy w intencjach księży, parafian, umocnienia w wierze, spraw dotyczących Parafii. 4. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” – „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” „Ojciec dał nam życie nie po to by nie dać pokarmu koniecznego do życia. Daje nam pokarm i „stosowne” dobra materialne i duchowe. Słusznie oczekujemy, że Bóg nam nie odmówi. Wszystko należy do Boga: więc kto sam należy do Boga, temu nie brakuje niczego. Ufamy, że Bóg da nam chleba ale nie siedzimy bezczynnie, pracujemy. Bóg wie, że tego nam trzeba, nie musimy Mu przypominać – prosimy Go dla własnego uspokojenia. Kazał nam tak się modlić by nas wyzwolić od wszelkich niepokojów: „Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie”, „Módl się i pracuj”, „… Kto nie chce pracować, niech też nie je”. Bóg daje nam chleb przez nasz wysiłek, naszą pracę, trud. A jeśli mimo to nie ma chleba? Są przecież głodujący na świecie. Tu ukazuje się jeszcze inny wymiar tej prośby. Ma ona zwracać uwagę chrześcijanina, który się tak modli, by poczuł się odpowiedzialny. Nie ma dobrych i sprawiedliwych układów społecznych, jeśli nie ma ludzi, którzy pragną być dobrzy i sprawiedliwi. Wyrażenie powszedniego oznacza – „na każdy dzień”, coś konieczne do życia, coś elementarnego, a szerzej – wszelkie dobro wystarczające do utrzymania. Chleb Życia – lekarstwo nieśmiertelności bez którego nie mamy Życia, a więc Ciało Chrystusa. Powszedni to też „należący do dnia Pańskiego” czyli dnia Uczty. Chlebem powszednim jest Eucharystia i Słowo Boże. Jest jeszcze inny głód, ważniejszy. „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” – tak Jezus odpowiada kusicielowi. Potrzeba nam Chleba Życia: Słowa i Ciała. Słowa Bożego przyjmowanego w wierze i Ciała Chrystusa przyjmowanego w Eucharystii. Prosząc Boga o pokarm konieczny dla duszy i ciała nie mówimy: „daj do końca życia” ale „daj dzisiaj”. Jest to wyrażenie ufności – tak jak Bóg kazał zbierać żydom mannę codziennie, tylko na jeden dzień, z dnia na dzień, oddając Bogu troskę o to co będzie jutro. Dzisiaj to nie tylko kalendarzowe dzisiaj – to również dzisiaj Boga. Co to znaczy u Boga? W Psalmie 2 jest takie wyrażenie: „Powiedział do mnie: Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem.” Bibliści tłumaczą „dzisiaj” jako „teraz i każdego dnia”. Chcemy i potrzebujemy przyjmować chleb powszedni (Jego Słowo i Ciało Jego Syna) – dziś i każdego dnia”. Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 5. Tajemnica: „Ofiarowania w Świątyni” SPOTKANIE 9 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za modlitwę, wszelkie zaangażowanie i pomoc. 3. Zachęta do modlitwy w intencjach księży, parafian, umocnienia w wierze, spraw dotyczących Parafii. 4. Zachęta do Modlitwy Różańcowej w domach, podczas Nabożeństw. 5. Refleksja na temat: „Modlitwy Pańskiej” – „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” Przyznajemy że jesteśmy winni. Przychodzimy do Niego jak syn marnotrawny, jak celnik i wyznajemy nasze winy, ale jednocześnie Jego miłosierdzie. A to dzięki odkupieniu przez Jego Syna: „Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów”, … . Mamy nadzieję, mamy pewność ale jest jednak jeden warunek… Bo nasze życie nie może polegać tylko na zewnętrznym naśladowaniu wzoru, na zachowaniu przykazań. Mamy naprawdę, z głębi serca, uczestniczyć w świętości Boga, w Jego miłosierdziu, miłości – On odpuszcza nam winy i my też mamy odpuścić. Miłosierdzie nie może przeniknąć do nas dopóki nie przebaczymy winowajcom. Nasze przebaczenie ma obejmować nie tylko tych którzy zawinili niechcący, ale także tych, którzy robią to z rozmysłem, a nawet naszych wrogów. Jak odpuścić, kiedy czasem ludzie potrafią nas tak głęboko zranić? Prawdziwe przebaczenie rozstrzyga się „w głębi serca”, trzeba więc to serce ofiarować Duchowi Bożemu. Tylko Duch potrafi najpierw przemienić tą ranę we współczucie, potem oczyścić i uzdrowić pamięć, a w końcu zastąpić uczucie obrazy, żalu – wstawiennictwem za tych, którzy nas skrzywdzili. Odpuścić, to nie znaczy zapomnieć – mogę pamiętać ale przebaczam. Już mnie to nie boli tylko współczuję mojemu winowajcy. Współczuję bo ma jakiś problem, z którym sobie nie umie poradzić i odgrywa się na innych. Żal mi go bo odsunął się od Boga, zapomniał o Jego miłości, pogubił się. Łatwo mówić, trudno zrobić. Trudno czuć w ten sposób tak naprawdę, w głębi serca ale Duch święty pomoże nam znaleźć to współczucie. Przebaczenie jest szczytem modlitwy chrześcijańskiej – modlić się za nieprzyjaciół. Trudno jest przyjąć dar modlitwy bez przebaczenia. Jeśli umiemy przebaczyć, to świadczy o tym, że miłość jest silniejsza niż grzech. Przebaczenie jest podstawowym warunkiem pojednania a nasz pokój, zgoda, jedność jest najwspanialszą ofiarą dla Boga. Bóg nie przyjmuje ofiary podzielonych braci: „odejdź od ołtarza i pojednaj się najpierw ze swoimi braćmi…”. Modlitwa o to by Bóg nam wybaczył i byśmy my umieli wybaczać innym ma nam uświadomić istnienie Bożej miłości i tego, że mamy ją naśladować. Co czuje kochający Ojciec, gdy patrzy na nieposłuszne dzieci? Pokazuje im najlepszą drogę a one robią po swojemu. Wie przecież, że nie wyjdzie im to na dobre. A jakże czasem przykro musi być Bogu gdy patrzy na nas? Gdyby człowiek tak naprawdę uwierzył w miłość Boga to chyba nie mógłby już grzeszyć. Przecież nawet wobec człowieka, którego kocham głupio jest zrobić źle a wobec Boga, który nas kocha bez ograniczeń? Anna. Na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego 5. Tajemnica: „Znalezienie Pana Jezusa w Świątyni.” SPOTKANIE 1 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za uczestnictwo w Adwentowym Dniu Skupienia i za Modlitwę. 3. Zapowiedź – Refleksja na temat: „Biblijne Obrazy Kościoła”. 4. Pytanie postawione przez Ojców Soborowych: „Kościele, powiedz co sądzisz, co dzisiaj sądzisz sam o sobie?” Pytanie postawione przez Ojców Soboru Watykańskiego II o istotę Kościoła Chrystusowego. Odpowiedzią będą fragmenty nauczania zaczerpnięte z Konstytucji Dogmatycznej o Kościele „LUMEN GENTIUM”. „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów, pragnie on wyjaśnić dokładniej swoim wiernym i całemu światu naturę swoją i powszechne posłannictwo.”. KK 1 LUD BOŻY „Wszystkich zaś wybranych Ojciec przed wiekami „przewidział i przeznaczył, aby się stali podobni do Syna Jego, który miał być pierworodnym między wielu braćmi”. A wierzących w Chrystusa postanowił zgromadzić w Kościele Świętym, który już od początku świata ukazany przez typy, cudownie przygotowany w historii narodu izraelskiego i w Starym Przymierzu, ustanowiony w czasach ostatecznych, objawiony został przez wylanie Ducha, a w końcu wieków osiągnie swe chwalebne dopełnienie”. KK 2 „Uczestnicząc w Ofierze eucharystycznej, tym źródle i zarazem szczycie całego życia chrześcijańskiego, składają Bogu boską Żertwę ofiarną, a wraz z nią samych siebie, w ten sposób zarówno przez składanie ofiary, jak i przez Komunię świętą, wszyscy biorą właściwy sobie udział w czynności liturgicznej, niejednakowo, lecz jedni tak drudzy inaczej. Posileni zaś w świętej Komunii Ciałem Chrystusowym, w konkretny sposób przedstawiają jedność Ludu Bożego, której stosownym znakiem i cudowną przyczyną jest ten Najświętszy Sakrament”. KK 11 Jesteśmy Ludem Bożym pielgrzymującym do Nieba. Tak jak Izrael opuściliśmy dom niewoli i poprzez pustynię świata dążymy do Domu Ojca. Pokarmem i mocą w tej wędrówce jest Chrystus: Jego Słowo i Sakramenty. W tej Drodze potrzeba wierności Bożym Przykazaniom i wzajemnej Miłości. 5. Tajemnica „Narodzenia Pana Jezusa”. SPOTKANIE 2 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za Modlitwę. 3. Zapowiedź Adoracji Parafialnej 22 lutego, Nabożeństwa Czterdziestogodzinnego i Środy Popielcowej. 4. Refleksja na temat: „Biblijne Obrazy Kościoła”. 5. Pytanie postawione przez Ojców Soborowych: „Kościele, powiedz co sądzisz, co dzisiaj sądzisz sam o sobie?” Pytanie postawione przez Ojców Soboru Watykańskiego II o istotę Kościoła Chrystusowego. Odpowiedzią będą fragmenty nauczania zaczerpnięte z Konstytucji Dogmatycznej o Kościele „LUMEN GENTIUM”. „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów, pragnie on wyjaśnić dokładniej swoim wiernym i całemu światu naturę swoją i powszechne posłannictwo.”. KK 1 OWCZARNIA CHRYSTUSOWA „Kościół jest owczarnią, której bramą jedyną i konieczną jest Chrystus. Jest również trzodą, której sam Bóg zapowiedział, że będzie jej pasterzem, i której owce, choć kierują nimi pasterze- ludzie, nieustannie przecież prowadzi i żywi sam Chrystus, dobry Pasterz i Książę pasterzy, który życie swoje za owce oddał”. KK 6 „Ja Jestem Brama owiec, … Ja Jestem Dobrym Pasterzem. Znam Moje owce i one Mnie znają. Poświęcam też swoje życie za owce”. J 10 Jesteśmy przyrównani do owiec, za które oddał życie Dobry Pasterz, Pan Jezus. Obraz ten uwypukla całkowitą zależność Kościoła od jego Głowy i Pana oraz współczucie i miłość, jakie Dobry Pasterz nam okazuje, będąc oddany prowadzeniu, ochronie i karmieniu swego ludu. Nakłada to na nas obowiązek słuchania Dobrego Pasterza i posłusznego chodzenia tam, gdzie On nas prowadzi. „Ofiarowanie Pana Jezusa w Świątyni” SPOTKANIE 3 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za Modlitwę, za Dary dla Uchodźców z Ukrainy. 3. Zaproszenie na Nabożeństwa Wielkopostne, zapowiedź Drogi Krzyżowej ulicami Miasta 8 kwietnia, zaproszenie na Pielgrzymkę do Kalwarii Zebrzydowskiej 9 kwietnia 4. Refleksja na temat: „Biblijne Obrazy Kościoła” – Winny Krzew i Winna Latorośl. „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów, pragnie on wyjaśnić dokładniej swoim wiernym i całemu światu naturę swoją i powszechne posłannictwo.”. KK 1 WINNY KRZEW i LATOROŚLE Pan Jezus przyrównał siebie do krzewu winnego, a nas do latorośli, które są całkowicie zależne od Niego i muszą wydawać dobre owoce. Dzięki Łasce Chrztu Świętego jesteśmy wszczepieni w Krzew Winny i możemy przynosić owoce. Zerwanie tej więzi – grzech niewiary, apostazja, laicyzacja życia, ateizm, każdy inny grzech powoduje duchowe obumieranie i skazanie siebie na wieczne potępienie. Potrzeba też, abyśmy tę więź z Jezusem pielęgnowali, oczyszczali i umacniali. Przykładem jest praca sadownika, który troszczy się o piękno i zdrowie drzew, krzewów, aby wydawały obfite owoce. „Winoroślą prawdziwą jest Chrystus, życia i urodzajności użyczający pędom, to znaczy nam, którzy przez Kościół w Nim samym trwamy, a bez Niego nic uczynić nie możemy” KK 6 W Ewangelii Św. Jana Jezus mówi: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – o ile nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie”. J 15 Prośmy Jezusa, aby trwał w naszym życiu. Niech na innych promieniuje żywa relacja z Nim, modlitwa, życie sakramentalne. Przynośmy obfite owoce w Winnicy Pana. 5. Tajemnica „Modlitwy w Ogrojcu”. SPOTKANIE 4 1. Modlitwa na rozpoczęcie. 2. Podziękowanie za Modlitwę. 3. Zaproszenie na Nabożeństwa Wielkopostne, na Drogę Krzyżową ulicami Miasta, 8 kwietnia, do niesienia krzyża, zaproszenie na Pielgrzymkę do Kalwarii Zebrzydowskiej, 9 kwietnia, zaproszenie na Wielki Tydzień – udział w Nabożeństwach, adoracjach, przekaz tradycji świątecznych młodemu pokoleniu. (poświęcenie palm, pokarmów, czuwanie modlitewne) 4. Refleksja na temat: „Biblijne Obrazy Kościoła” – Uprawna Rola. „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego, przeto podejmując naukę poprzednich Soborów, pragnie on wyjaśnić dokładniej swoim wiernym i całemu światu naturę swoją i powszechne posłannictwo.”. KK 1 UPRAWNA ROLA „Jest Kościół rolą uprawną, czyli rolą Bożą. Na roli tej rośnie stare drzewo oliwne, którego świętym korzeniem byli Patriarchowie i w którym dokonało się i dokona jeszcze pojednanie żydów i pogan”. KK 6 O tej Roli Bożej mówią Przypowieści: O siewcy, O ziarnku gorczycy, O chwaście, O skarbie ukrytym w roli, O zasiewie, O obrotnym rządcy, O przewrotnych rolnikach, O drzewie figowym. One ukazują trud człowieka jaki jest wymagany przy uprawie ziemi, zaufanie Bogu, który daje nasienie siewcy, wzrost upraw i sprawiedliwy podział plonów ziemi. Trzeba też być wyczulonym na pojawiające się chwasty, nieuczciwość i lenistwo pracujących na roli oraz chciwość. W tym wszystkim przejawia się Boże Błogosławieństwo, wezwanie do cierpliwości i trudu dnia codziennego. Pan Jezus wiele razy odwołuje się do tych rolniczych obrazów, aby ukazać dynamikę Kościoła, trud duszpasterskiej posługi oraz obfitość plonów. „Mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo». Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu»”. Mk 4 Patrząc na uprawę ziemi, trud rolnika, dojrzewające łany zbóż dziękujmy Bogu za Kościół, gdzie nasz wysiłek, cierpliwa praca i zaufanie Bogu przynoszą nawrócenie i zbawienie. Strzeżmy się chwastów, nieuczciwości i lenistwa, które zamyka drogę do Królestwa Bożego. 5. Tajemnica „Śmierć Chrystusa na Krzyżu”.
  1. ቼпс ሆնሺփαбеλ
  2. Α врιбосл
    1. Оглևсроλ χխճιщա
    2. ኁ оγуցե ዶл
    3. Σըሶιбէ ፑγዑче γዥт фէхрθጨан
Milion milion milion białych róż. Z okna swego rankiem widzisz Ty. Kto na tyle zakochany był. Tak szalony prezent zrobil Ci. 3 Widzisz za oknem biały blask. Myślisz że to jeszcze sen. A milion róż niczym mgła. Ściele się pod okno Twe. 4 Myślisz, że ktoś z wyższych sfer.
„Pieniądze idą do nieba. Najpierw idzie 10 złotych i gdy jest przy bramie słyszy od św. Piotra: – Ty 10 złotych nie pójdziesz do nieba! – zdziwione 10 złotych czeka przy bramie. Idzie 50 złotych i słyszy to samo. Idzie 100 złotych i zostaje potraktowane podobnie. W końcu turla się moneta 1-złotowa. – Ty złotówko zasługujesz na niebo. – mówi św. Piotr. Inne pieniądze się buntują. – Jak to! My mamy większą wartość, a taka złotówka idzie do nieba? – Św. Piotr patrzy na nie i mówi: – A kiedy to ja was ostatnio w kościele widziałem?” Ten znany dowcip świetnie obrazuje coniedzielne składki zbierane w polskich kościołach, popularnie zwane tacą. Finanse kościoła zawsze były kontrowersyjnym tematem, a my dziś „wbijamy kij w mrowisko” i sprawdzamy finanse największej pyrzyckiej parafii. Pyrzycka parafia pw. św. Ottona powołana została w roku 1910. Od 1945 prowadzona jest przez zakonników z Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu. Swoim zasięgiem obejmuje północną i zachodnią część Pyrzyc, a także Rzepnowo, Stróżewo i Okunicę. Obsługuje więc cztery kościoły, a jej teren zamieszkuje około 11 tysięcy osób. W niedzielnych nabożeństwach uczestniczy nieco ponad dwa tysiące wiernych. Przy parafii działa 13 wspólnot, w których swoje miejsce znajdują osoby w każdym wieku. Działa zarówno duszpasterstwo dzieci, jak i róże Żywego Różańca, czy chór parafialny. Swoją posługę pełni tu pięciu księży. Fundusze z „tacy” Inflacja idzie w górę. W czasach denominacji złotówki, która miała miejsce 20 lat temu za zwykłą gazetę płaciliśmy około 60-70 groszy. Dzisiaj ta cena wynosi prawie 3 złote. Za litr benzyny bezołowiowej 95-oktanowej w połowie roku 1999 płaciliśmy około 2,5 złotego, a jeszcze kilka miesięcy temu była ona ponad 100 procent wyższa. Jak widać – rosną praktycznie wszystkie ceny, jednak u wielu osób nie rośnie ofiarność. Tak jak było dawniej, tak i obecnie przy zbieraniu niedzielnej składki w czasie Mszy najczęściej pojawiają się monety 1- i 2-złotowe. Znacznie rzadziej można natknąć się na 5-złotówki, nie wspominając już o banknotach, których „na tacy” jest stosunkowo niewiele. Z czego to wynika? Nie może ulegać wątpliwości, że po prostu sytuacja finansowa wielu rodzin nie pozwala na większą ofiarność, nawet jeśliby chciały. Jest jednak grono osób, których ofiarność nie rośnie, ponieważ „nie będą dawać księdzu”, „kościół jest bogaty”, „oni tylko na super fury kasę wydają”. Taca w kościele jest dobrowolna i o brak ofiary nikt do nikogo pretensji nie ma, tym bardziej, że proboszcz parafii pw. św. Ottona nie narzeka na ofiarność. – Bilans udaje nam się domknąć. – mówi ks. Tadeusz Kłapkowski TChr. – Jeśli jednak chcielibyśmy myśleć o inwestycjach, to już funduszy zaczyna brakować. – dodaje. Może zatem zanim stwierdzimy, że ksiądz te pieniądze bierze dla siebie, warto zobaczyć jak wyglądają fundusze swojej parafii? Parafia musi dotować Niedzielna taca, która często jest najbardziej kontrowersyjnym elementem parafialnych finansów każdej niedzieli wynosi około 3,6 tysiąca złotych. W ciągu miesiąca daje to nieco ponad 14 tysięcy złotych, a w skali roku prawie 173 tysiące złotych. Jak mówi proboszcz wydatki bieżące parafii w przeciągu roku wynoszą około 200 tysięcy złotych. – Są to między innymi opłaty za oświetlenie, ogrzewanie, inne media. – wylicza ks. T. Kłapkowski. – Do tego trzeba doliczyć kwoty, które każda parafia ma obowiązek odprowadzić na utrzymanie kurii oraz seminarium diecezjalnego w Szczecinie, misje, dzieła charytatywne, pomoc dla katolików na Wschodzie, rekolekcje czy wyjazdy dla grup dzieci i młodzieży, ubezpieczenia i remonty, a my dodatkowo składamy się też na utrzymanie seminarium naszego zgromadzenia w Poznaniu. – stwierdza proboszcz. To jeszcze nie koniec wydatków, kościół bowiem także płaci podatki. W parafii św. Ottona opłaca je proboszcz oraz wikariusz. Kwota, jaką muszą oddać fiskusowi jest wyliczana na podstawie liczby osób mieszkających na terenie parafii, nie zaś chodzących do kościoła. Ogólnie roczne podstawowe wydatki, które parafia musi ponieść mogą zamknąć się w kwocie 220 tysięcy złotych. Dociekliwi mogą jednak zapytać o fundusz kościelny, o którym tak wiele się w ostatnim czasie mówi. – Fundusz kościelny wspomaga nas głównie jeśli chodzi o odnowienie zabytkowych świątyń, budowę nowych kościołów czy niewielkie dopłacanie do ZUSu dla księży którzy nie pracują w szkole. Nie są to wysokie dotacje. – mówi ks. T. Kłapkowski. Do samych funduszy parafialnych dochodzą jeszcze dobrowolne ofiary za sprawowanie sakramentów – ślubów. Jak zapowiada proboszcz – pełne rozliczenie za rok 2015 zostanie przedstawione ogółowi parafian. Wykopaliska trwają Parafia jednak – co widać gołym okiem cały czas stara się inwestować. Wśród ostatnich inwestycji najbardziej widoczne są nowa, rzeźbiona rama do obrazu patronki kościoła parafialnego – Matki Bożej Wniebowziętej oraz dokończenie prac wykopaliskowych przy kościele, które od początku trwania do chwili obecnej pochłonęły około 50 tysięcy złotych. Przeprowadzono też pierwszy od rozbudowy plebanii, która miała miejsce 15 lat temu generalny remont sieci grzewczej. Pochłonął on 20 tysięcy złotych, ale do wyremontowania pozostaje jeszcze komin. Nie działają też kolektory słoneczne. Naprawiono też maty ogrzewające ławki w kościele, tak żeby już przy pierwszych mrozach zostały uruchomione, co zresztą się udało. Aby każdy mógł przyjść… Teraz parafię czekają trzy duże inwestycje. Najszybciej będziemy mogli spodziewać się stworzenia Kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu. – Kaplica powstanie w dotychczasowej salce „Caritas”, a prace przystosowujące ją do użytku liturgicznego już się zaczęły. – stwierdza proboszcz. – Chcemy dać wszystkim mieszkańcom oraz odwiedzającym Pyrzyce możliwość całodziennej adoracji, tak aby każdy mógł podejść na chwilę modlitwy w dogodnym dla siebie czasie. – argumentuje konieczność powstania kaplicy ksiądz. Obecnie trwa regotyzacja ścian. Niedługo będą one musiały zostać oczyszczone i osuszone. Trzeba będzie także wymienić okna, które nie były ruszane od odbudowy kościoła, a także położona zostanie ceglana posadzka. Do tego trzeba będzie jeszcze wyposażyć kaplicę w sprzęty liturgiczne, ławki oraz nowe oświetlenie. Otwarcie kaplicy planowane jest na odpust parafialny w czerwcu 2016. Całość tej inwestycji może kosztować szacunkowo 60-80 tysięcy złotych. – Jest to jednak zabytkowy kościół, ciągle odkrywamy nowe rzeczy do zrobienia, więc koszty mogą wzrosnąć. – zaznacza proboszcz. Kościół zasłużył na nowe organy Znacznie bardziej kosztowne będą dwie kolejne inwestycje. Kościół parafialny oczekuje na nowe organy. Obecne są 11-głosowym instrumentem, który został złożony z organów z okolicznych miejscowości. Obecnie trwają poszukiwania odpowiedniego instrumentu, nie będzie to bowiem świeża produkcja, ale najprawdopodobniej instrument zostanie sprowadzony z któregoś z kościołów w Niemczech. Marzeniem proboszcza jest aby był to minimum 36-głosowy instrument. – Takie organy zostaną zainstalowane na obecnie pustym głównym chórze kościoła. Tego typu instrument pozwala nie tylko na piękną oprawę liturgii, ale również np. organizację koncertów organowych. – stwierdza ks. T. Kłapowski. W zależności od stanu instrumentu i jego możliwości cena może wahać się od 70 do ponad 100 tysięcy złotych. Szacuje się, że łącznie z przewiezieniem, potrzebną renowacją i instalacją w Pyrzycach koszty mogą wynieść około 150 tysięcy złotych. Dom parafialny – dla parafian, nie dla księży Najbardziej rozciągła terminowo i pochłaniająca zdecydowanie najwięcej pieniędzy będzie jednak budowa domu parafialnego. Budynek ma powstać nad badanymi właśnie średniowiecznymi piwnicami, a tylko koszt projektu może wahać się od 60 do 80 tysięcy złotych. Z zewnątrz powinien on odzwierciedlać kamienicę, która w tym miejscu stała przed II wojną światową. Wewnątrz natomiast, zgodnie z założeniem proboszcza ma znaleźć się sala ze sceną, w której znajdzie się miejsce dla 150-200 osób. Oprócz niej będą też mniejsze pomieszczenia przeznaczone na kancelarię parafialną czy też prowadzenie spotkań duszpasterskich. – Wszystko to dla wygody naszych parafian i dla bardziej efektywnego prowadzenia duszpasterstwa. Liczymy na to, że na tą inwestycję uda nam się pozyskać fundusze z Unii Europejskiej. Mimo to będzie jednak potrzebne duże wsparcie innych środków. – mówi ksiądz. Jednak, żeby podjąć jakiekolwiek prace działka musi w całości należeć do jednego podmiotu. Parafia czeka więc cały czas na przekazanie jej części przez pyrzycki magistrat. Dodać też należy, że stan kościołów filialnych domaga się dość pokaźnych wydatków (malowanie, ogrodzenia i inne). Uczestniczących w niedzielnych Mszach św. na filiach są raczej niewielkie grupki, a więc oczekują jakiegoś wsparcia z kościoła parafialnego. Naprawdę „darmozjady”? Warto też zwrócić uwagę na to, dlaczego księża „wołają o kasę”. W danej parafii przebywają oni przez określony czas. Nie inwestują więc dla własnej wygody. Jeżeli budowany jest dom parafialny czy nabywane nowe organy, to jest to czynione dla parafian, którzy tutaj mieszkają i tutaj zostaną, podczas gdy ksiądz, który podejmował się tej inicjatywy i tak zostanie przeniesiony. Prowadzenie duszpasterstwa na zlaicyzowanym Pomorzu Zachodnim nie jest łatwe, a każdy, kto uczestniczy w życiu parafialnym przyzna, że dwie niewielkie salki w tymczasowym baraku są zupełnie niewystarczające wobec trudnych wyzwań laicyzującego się coraz bardziej świata. Zresztą – na parafię tak „poważna” i znaczącą na mapie archidiecezji to rozwiązanie bardzo tymczasowe nie może być rozwiązaniem ostatecznym. Parafia obejmuje swoim zasięgiem cztery miejscowości, więc trzeba jakoś dotrzeć do kościołów filialnych. W samej pracy duszpasterskiej samochód jest też dużą pomocą. Co zaś tyczy się remontu plebanii – każdy ma prawo do mieszkania w godnych warunkach, szczególnie wtedy, gdy na nie pracuje. A pamiętajmy, że posługa księdza również jest jego pracą, np. jako katecheta w szkole. A ludzie, którzy mówią, że duchowni to „darmozjady” chcąc zachować obiektywizm powinni spojrzeć na wiele osób, które wręcz wymagają, żeby je dotować, ale same w kierunku zapracowania sobie na fundusze nie robią kompletnie nic. Skoro więc pewne kręgi chcą ograniczyć dotowanie katechezy w szkołach czy odbudowy zabytków i przeznaczyć te fundusze inne, nie wątpię, że ważne działy życia społecznego, to może zaostrzmy też programy finansowania innych stanów społecznych, aby wsparcie otrzymywali ci, którzy naprawdę go potrzebują, a pieniądze zaoszczędzone na pozostałych przeznaczone były także na ważniejsze dla społeczeństwa cele? Święta Matko, gdy w świątyni Ofiarujesz Dziecię twe. Już Symeon wróżbę czyni, Że Bóg zrani serce Twe, Do Jezusowej ofiary, Święta Matko, wierny lud Łączy swe ubogie dary, Swoje prace, ból i trud. Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni. Przez trzy dni Go poszukuje, Troska w radość zmienia się. Gdy w świątyni odnajduje Tekst piosenki: Mały Książę i Róża Teskt oryginalny: zobacz tłumaczenie › Tłumaczenie: zobacz tekst oryginalny › Kiedyś nie wiadomo skąd,Ze wschodem słońca,Przybyłam spotkałam Cię,Stroiłam się,Dobierałam gdyGdy mnie tylko poznasz,Cały mi się oddał,Już wtedy potrzebowałam mnie ochronił,Bo tylko w Twojej dłoniZnaleźć mogłam ciepło, aby kwitnąć takDla CiebieI tylko Twoją pamiętam, że gdy tamtego dniaZbudziłam się,A obok byłeś TyWstydziłam się,Było głupio dziś sama nie rozumiem,Jak przez własną dumęMogłam Ciebie zranićI przepraszam za to, żeZa to, że kłamałam,Za to, że krzywdziłamI dziś już nie ważne, że kochałam,Że byłeś dla mnie wszystkim, w co odejdź już,Spokojnie zostaw mnie,Zostaw mnie samą,Bo na to i bądź szczęśliwy,Szczęśliwy bądź,Jak gdyby,Kiedyś coś złego działo sięTo wróć, będę za to wszystko,Nie umiałam odejdź już,Nie chcę byś widział, jak płaczęA gdy będziesz daleko,O jedno tylko proszę,Pamiętaj patrząc w gwiazdy,Że kocham Cię Once out of nowhere,With the sunrise,I came I met you,Tuned inChose his that, whenWhen I only know,I gave the whole,Even then, I needed protected me, you,Because only the palm of your handI could find warmth to flourish soFor youAnd to be only remember that when that dayI woke up,And next was youI felt ashamed,It was stupid to today she did not understand,As for his own prideI could hurt youI apologize for the fact thatBut I lied,For being harmedAnd today is no longer important that I loved,That you were everything to me what he go away quietly,Calmly leave me,Leave me alone,Because I deserve and be happy,Happy or,As if,Once something bad has happenedTo go back, I'll sorry for all thatI could not go away now,I do not want you to see me cryAnd when you're far away,One thing I ask,Remember looking at the stars,I love you Pobierz PDF Kup podkład MP3 Słuchaj na YouTube Teledysk Informacje Read more on Słowa: Iga Porada Muzyka: Henryk Tarda Rok wydania: brak danych Płyta: brak danych Ostatnio zaśpiewali Inne piosenki Iga Porada (1) 1 Ja tak tęsknię ty dobrze wiesz. Kochanie wróć usycham bez ciebie jak płatki róż. Mogę być twój tylko wskaż mi drogę. Chcę poczuć cię znów. Powstrzymaj ten ból. Cz wrócą chwile gdy byłaś tu ze mną. Tak piękne były te dni. Zmądrzałem mała i wiem to na pewno. W Różanymstoku pachnie lipami, jaśminem, liliami, stokrotkami, rozchodnikiem, różami... Tyle zapachów, ile cudów, które zdarzały się w tym miejscu przez ponad 300 lat. Historia Matki Bożej w Różanymstoku to historia kobiety. Właśnie tu dawała o sobie znać we właściwy dla pań sposób. Uzdrawiała na duchu i ciele, roztaczając – niby aromat perfum – przedziwną woń róż. Cud to coś nieuchwytnego jak zapach. Ulotny, ale rzeczywisty. Rzecz nie do opisania. 8 tysięcy karteczek – Noszę Jej obrazek w torebce, obok kosmetyczki i dokumentów – mówi Alfreda Kuderko z Dąbrowy Białostockiej. – Wierzę w Jej wstawiennictwo. Po 26. Pieszej Pielgrzymce Różanostockiej (Łukasz, katecheta z Białegostoku: – Idzie w niej głównie młodzież z całej diecezji, zaraz po zakończeniu roku szkolnego) proboszcz Sławomir Goworek przyszedł do kościoła z dużą torbą turystyczną. Aż dwa razy zapełnił ją karteczkami z podziękowaniami i prośbami pątników, jakby w niej miały podróżować do nieba. Czyta je podczas Różańca. 30 dziennie, ponad 8 tys. rocznie. Bazylika, gdzie w bocznym ołtarzu błyszczy złotymi sukienkami Wspomożycielka Wiernych, wynurza się po zakręcie z Nierośna, 70 km za Białymstokiem. W obramowaniu żyta, owsa, chabrów i róż. Różanostockie sanktuarium widać ze wzgórza w Hodynce pod Grodnem (odległym w linii prostej o 25 km). O zachodzie słońca starsze kobiety idą tam popatrzeć na nią i odmawiają zdrowaśki. Świątynia na 3000 wiernych i olbrzymi kompleks salezjański, który zaczął się odradzać od zwrócenia zakonowi majątku 6 grudnia 2000 r. Przez 10 miesięcy pełno tu uczącej się młodzieży. Latem cicho jak na końcu świata. To dlatego Matka Boska lepiej słyszy modlitwy pątników. Auto przejeżdża raz na pół godziny. Częściej słychać śpiew przybyłych. Krzywy, Krasny, Różany W 1652 ziemski majątek Szczęsnego Tyszkiewicza (przyjaciela słynnego Jana Chryzostoma Paska) nazywał się po prostu Krzywy Stok. Leżał w diecezji wileńskiej, powiecie grodzieńskim. Nazwę „zmieniła” sama Matka Boska, z obrazu namalowanego przez Jana Szrettera w Grodnie. Kiedy 21 listopada 1658 r. Tyszkiewiczowie modlili się przed nim w sypialni, zaczęły zapalać się same otaczające go lampki oliwne. Suche wianki zakwitły, a wokół rozniosła się woń róż. Te zjawiska poprzedziły cudowne uzdrowienia. Niewidzialne róże pachniały również, kiedy przybyli tu sprowadzeni z Sejn dominikanie. Pytali, czy w pobliżu jest jakaś plantacja. Zbudowali drewniany kościół, gdzie przeniesiono obraz. Zmienili nazwę wsi za Różanystok. Założyli Bractwo i Różaniec to klucz do tego miejsca – mówi proboszcz Goworek. Cuda przyciągały pątników z Litwy, Rusi, Korony. Dlatego wybudowano, a w 1785 konsekrowano murowaną świątynię. Wchłonęła stary kościółek z XVII w. Do dziś z czasów dominikańskich przetrwały inkrustowane dębowe ławy, konfesjonały z drewna zdobionego gwiazdami – symbolami zakonu. I atrakcja turystyczna: obecny Dom Pielgrzyma, z XVIII-wiecznymi grubymi murami. W 1846 car Mikołaj I (po pokoju w Tylży Różanystok znalazł się w archidiecezji mohylewskiej) zarządził kasatę dominikanów. Mimo zakazów pielgrzymi przybywali tu nadal, a parafią opiekowali się księża diecezjalni. W 1865, w odwecie za udział wiernych w powstaniu styczniowym, car Aleksander II przekazał kościół i wszelkie dobra duchowieństwu prawosławnemu. Nazwę zmieniono na Krasnystok. Malarz jednego obrazu „Prawosławny lud umiał wejść w tradycję i szczególny klimat tego miejsca” – pisał w breve koronacyjnym różanostockiego obrazu Jan Paweł II. W czasach kiedy kościół zamieniono w cerkiew, mniszki prawosławne założyły obok szkołę, zbudowały dom, kaplicę. Cudowny obraz był czczony, bo kiedy w 1915 uciekały przed Niemcami, wywiozły go w głąb Rosji. Dziś prawdopodobnie znajduje się w ikonostasie monasteru w Połocku na Białorusi. Na miejscu pozostała kopia tamtej Madonny na zasłonie obecnego obrazu. Dlatego w Różanymstoku dwie Matki Boże – stara i nowa – są jakoś obecne razem. W czasie I wojny świątynię zamieniono w spichlerz. Dopiero w 1918 bł. biskup Jerzy Matulewicz przekazał zrujnowany dobytek salezjanom. Założyli tu swój dom i ośrodki dla młodzieży. «« | « | 1 | 2 | » | »» W radości Bogu oddawajmy cześć. Gdy głosimy Jego wielkość i miłosierdzia dar, to niszczymy moc szatana na ziemi tej. Ref. Dziś Kościele żyjącego Boga wstań. Bóg Królem całej ziemi jest Żadne moce i zwierzchności nie wzruszą nas nigdy już, gdy stajemy w jedności, nikt nas już nie rozdzieli, bo stajemy razem, gdzie nasz Bóg. 2.
Home Książki Cytaty Antoine de Saint-Exupéry Dodał/a: Etniczniemi Popularne tagi cytatów Inne cytaty z tagiem miłość - Nadal mnie pragniesz – stwierdził – i nadal kochasz. Nie przyznasz się do tego, ale ja to wiem. Nie bądź tchórzem Crevan! Nie bój się przyznać, że się pomyliłaś! Że nie wiesz, dlaczego Kenji chce cię tak usidlić! Zakładając ci na palec pierścionek czy obrączkę, nie wymaże z twojego serca tego, co do mnie czujesz! - Nadal mnie pragniesz – stwierdził – i nadal kochasz. Nie przyznasz się do tego, ale ja to wiem. Nie bądź tchórzem Crevan! Nie bój się przy... Rozwiń Anna Crevan Sznajder - Zobacz więcej - Wyjdź stąd! Ale już! Ty draniu! Nienawidzę cię! - Nie! Ty po prostu nie potrafisz mnie nie kochać! Kuso! Znów miał rację! Ale byłam wkurzona. - Wynoś się! Ale już! Spojrzał na mnie tak, że zadrżałam, potem wyszedł. - Wyjdź stąd! Ale już! Ty draniu! Nienawidzę cię! - Nie! Ty po prostu nie potrafisz mnie nie kochać! Kuso! Znów miał rację! Ale byłam wkurzo... Rozwiń Anna Crevan Sznajder - Zobacz więcej - Tak? - spytała Justyna, czując, że oddałaby mu nawet całą swoją wełnę, gdyby teraz poprosił. - Tak? - spytała Justyna, czując, że oddałaby mu nawet całą swoją wełnę, gdyby teraz poprosił. Maria Różańska - Zobacz więcej Inne cytaty z tagiem ludzie W życiu trafisz nieraz na ludzi, którzy mówią zawsze odpowiednie słowa w odpowiedniej chwili. Ale w ostatecznym rozrachunku musisz ich sądzić po czynach. Liczą się czyny, nie słowa. W życiu trafisz nieraz na ludzi, którzy mówią zawsze odpowiednie słowa w odpowiedniej chwili. Ale w ostatecznym rozrachunku musisz ich sądzi... Rozwiń Nicholas Sparks - Zobacz więcej Jedyni ludzie, którzy naprawdę wierzą w to, że "za pieniądze nie kupisz szczęścia", to ci, którzy nigdy nie musieli bez nich żyć. Jedyni ludzie, którzy naprawdę wierzą w to, że "za pieniądze nie kupisz szczęścia", to ci, którzy nigdy nie musieli bez nich żyć. Alex Marwood - Zobacz więcej Inne cytaty z tagiem pieniądze Dostatecznie wcześnie pojął, jaką rolę w życiu grają pieniądze: to one są środkiem umożliwiającym prowadzenie takiego życia, na jakie ma się ochotę. Kto ma pieniądze, może robić co zechce - kto ich nie ma, musi robić to, czego chcą inni. Dostatecznie wcześnie pojął, jaką rolę w życiu grają pieniądze: to one są środkiem umożliwiającym prowadzenie takiego życia, na jakie ma się... Rozwiń Andreas Eschbach - Zobacz więcej Podobno pieniądz nabiera szacunku do ludzi, którzy źle się z nim obchodzą. Podobno pieniądz nabiera szacunku do ludzi, którzy źle się z nim obchodzą. Marek Sołtysik - Zobacz więcej Leniuchowanie jest przypuszczalnie podobne relaksowaniu się, ale z większą ilością pieniędzy w kieszeni. Leniuchowanie jest przypuszczalnie podobne relaksowaniu się, ale z większą ilością pieniędzy w kieszeni. Patrick Rothfuss - Zobacz więcej
Wprowadzenie. Praca nad tą książką stała się dla mnie wielkim błogosławieństwem. Wiara, entuzjazm i opisy zmagań, które pojawiły się w odpowiedzi na mój apel i prośbę o świadectwa orędownictwa świętej Teresy, były wprost wzruszające. W czasie zbierania i opracowania materiału wiele razy czułam się absolutnie niegodna Rozmawiamy z Panem Ireneuszem Rogalą – założycielem Różańca rodziców za dzieci – w uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, a zarazem w 12. rocznicę powstania pierwszej róży. Panie Ireneuszu, inicjatywa Różańca rodziców zrodziła się we wspólnocie Marana Tha przy parafii Archikatedralnej w Gdańsku Oliwie. Wspólnota ta od wielu lat działa w archidiecezji gdańskiej, a materiały formacyjne dostępne są poprzez internet. Czy może nam Pan powiedzieć, jakie zadania ewangelizacyjne realizuje ta wspólnota? Marana Tha Marana Tha jest katolicką wspólnotą modlitewno-ewangelizacyjną, powołaną i skupioną wokół myśli i osoby ks. prof. Andrzeja Kowalczyka. Charyzmatem wspólnoty jest ewangelizacja dorosłych w duchu wskazanym przez II Sobór Watykański. Rekolekcje wspólnoty Marana Tha Zadanie to realizuje się poprzez rozliczne formy sprawdzone w Kościele, a jednocześnie dość nowatorskie. Wspólnota czerpie z ogromnego dorobku Kościoła katolickiego, a jednocześnie z ruchu Odnowy w Duchu Świętym. Program i zadania realizowane we wspólnocie wypływają z ogromnej wiedzy i doświadczenia jej pasterza, ks. Andrzeja Kowalczyka, z jego posługi i z odczytywania zadań, jakie stają współcześnie przed Kościołem. Różaniec rodziców jest jednym z takich odczytań potrzeby współczesnego człowieka. Forma ta rozwinęła się ze względu na ogromną potrzebę wsparcia duchowego dla współczesnych rodziców wobec tak wielu zagrożeń dla ich dzieci. Dla mnie jednak Marana Tha to znacznie więcej, to nawiązanie do wielkiej tradycji dwóch tysięcy lat Kościoła, do tradycji pierwszych wspólnot, a przede wszystkim do prawdy Ewangelii, która nam mówi: JEZUS ŻYJE. Tę prawdę powiedzieć i przeżyć w dzisiejszych czasach nie jest prosto, a właśnie we wspólnocie, dla nas w Marana Tha, jest to jasne, możliwe i inspirujące. Ksiądz Andrzej Kowalczyk, który jest twórcą i pasterzem wspólnoty, jest też egzorcystą archidiecezji gdańskiej. Marana Tha organizuje comiesięczną Mszę świętą z modlitwą o uzdrowienie. Często jest tak, że do Kościoła wracają wierni po różnych doświadczeniach zła. Po nawróceniu potrzebne jest nierzadko uwolnienie, a dalej, potrzeba stałej formacji. Co proponuje im Wasza wspólnota? Do wspólnoty Kościoła wracają osoby poranione, bo grzech, który z niej nas wyklucza, zawsze rani. I nie ma tu żadnego wyjątku. Wciąż potrzebujemy uzdrowienia, najpierw duchowego, często też fizycznego. O propozycjach formacyjnych wspólnoty można przeczytać na stronie internetowej: Najważniejszą jednak rzeczą, jakiej we wspólnocie się doświadcza, są spotkania z osobami idącymi tą samą drogą modlitwy, nawrócenia i katechezy. Nasz duszpasterz opracował stały program formacyjny, skierowany dla dorosłych i realizowany w małych grupach. Dla mnie było to właśnie odkrycie Kościoła z jego bogactwem odczytania Pisma Świętego w świetle Tradycji, zapisanej w Katechizmie Kościoła katolickiego. Uczestnik małej grupy przez ok. cztery lata uczy się modlitwy i o modlitwie, uczy się w sposób otwarty, w małych grupach, w katechezach dialogowanych. Wspólnota organizuje rekolekcje ewangelizacyjne. Co tydzień jest Eucharystia, która jednoczy wspólnotę i jest również miejscem spotkania. Skutki grzechu odbijają się na najbardziej niewinnych, na dzieciach. Ponadto rodzice nie zawsze dają najlepszy przykład. I tu Różaniec rodziców okazuje się wspaniałą propozycją dla tych, którzy chcą otoczyć duchową pomocą swoje dzieci. Ale czy tylko propozycją? – Czy nie jest tak, że rodzice powinni czuć się wprost zobowiązani do modlitwy za tych, których powołali do życia? Ta inicjatywa modlitwy zrodziła się właśnie jako wyraz naszej rodzicielskiej troski o dzieci. Zdaliśmy sobie sprawę w czasie rekolekcji, że współczesny świat pełen jest agresywnych, destrukcyjnych treści, na które nasze dzieci są narażone. I dodatkowo to my sami, nasze grzechy, słabości, zaniedbania, ignorancja i ich skutki. mogą być przyczyną zła w życiu naszych dzieci. To raczej refleksja w Duchu Świętym, zatroskanie i chęć zaradzenia swojej słabości były przyczynami rozpoczęcia modlitwy. Jak bardzo jest to potrzebne i przydatne, świadczą dziesiątki tysięcy rodziców, do których trafiło to przesłanie, ta droga troski duchowej o dzieci. Myślę, że modlitwa za dzieci jest głęboką potrzebą serca rodzicielskiego, to raczej wyraz miłości i świadomości swojej roli w życiu dzieci, niż takie rachowanie się o obowiązki. Ale na ostatnie pytanie odpowiedź jest oczywiście TAK. Często słyszy się określenie „Różaniec rodziców za dzieci”, co może sugerować, że modlitwa obejmuje małoletnie potomstwo. Niemniej wielu modli się za dzieci w ich dorosłym życiu, kiedy pokus i niebezpieczeństw jest więcej. Jak to wygląda w Różańcu rodziców? Rodzicem się nie bywa, rodzicem się jest. Od pierwszej chwili, do ostatniego dnia życia czy to dziecka, czy rodzica. My zaczynaliśmy modlitwę gdy syn miał 12 lat, a córka 9. Teraz to już osoby powyżej lat dwudziestu. Intencje szczegółowe na dany dzień czy chwilę się zmieniają, ale intencje ogólne są jak najbardziej aktualne. Modlimy się, aby syn miał dobry wzorzec ojcostwa a córka – macierzyństwa, aby wchodziły w życie dorosłe w dobry sposób. Wiele świadectw modlitwy np. matki za rozbitą rodzinę córki, która już po miesiącu się na powrót łączy, albo ojca za dorosłego syna, aby uzyskał dobrą pracę, wskazuje, że również modlitwa za dzieci dorosłe jest bardzo owocna. Czasem trudno odwrócić skutki naszych działań sprzed lat, ale Bóg może również z trudnych sytuacji wyprowadzić dobro oraz dać pojednanie, pokój serca. Dlaczego modlitwa we wspólnocie, w róży? Czy nie wystarczy modlić się indywidualnie? I dlaczego akurat… na różańcu? Różaniec wybraliśmy odruchowo, jakoś tak było oczywiste, że potrzeba wsparcia Matki Bożej. Mieliśmy też świadomość, że wobec wielu zagrożeń potrzeba właśnie wspólnotowego, wzajemnego wsparcia. Zatem jeśli różaniec, to i schemat róż jak w żywym różańcu. Będąc we wspólnocie doskonale rozumieliśmy, że potrzeba wzajemnej modlitwy i duchowego wsparcia. Zasada modlitwy, w której intencje się uwspólniają, niezwykle mocno oddziałuje na modlących się. Bo z jednej strony modlę się za swoje dzieci, ale i za dzieci innych rodziców, a dzięki temu zyskuję modlitwę innych dla swoich dzieci. We wspólnocie mieliśmy okazję nauczyć się medytacji chrześcijańskiej, co doskonale wpisuje się w rozważanie poszczególnych tajemnic różańca w kontekście życia moich dzieci i mojej rodziny. Różaniec to droga życia Pana Jezusa i Świętej Rodziny. Zatem to niejako najlepszy wzorzec do naśladowania. Te prawdy w jakiś sposób odczytywaliśmy już później, pięknie opisał to w Liście o różańcu bł. Jan Paweł II. Jego słowa, że „czymś owocnym jest powierzanie drogi rozwoju dzieci tej modlitwie”, dokładnie obrazują rolę modlitwy różańcowej dla dzieci. To, co wybraliśmy, jak wierzę, z natchnienia Ducha Świętego, potwierdził niejako Kościół słowami Ojca Świętego. Cofnijmy się o dwanaście lat. Jakie były dokładnie okoliczności powstania Różańca rodziców? Wiemy, że zaczęło się od rekolekcji wspólnotowych. Czy z powstaniem tej inicjatywy wiążą się szczególne Boże natchnienia lub kult jakiegoś świętego? Dokładnie 8 września 2001 r. w czasie rekolekcji wspólnotowych Marana Tha, ks. Kowalczyk mówił o zagrożeniach duchowych i wskazał ich totalne rozmiary, a jeszcze zilustrował przykładami ze swojej posługi, tak, że nas to przeraziło. Obecnie po wielu latach, odczytujemy to jako obdarowanie rodziców ze strony Maryi – Matki Bożej Oliwskiej. Pierwsza róża powstała spośród rodziców zgromadzonych na rekolekcjach, a jako pa­trona wybraliśmy św. Stanisława Kostkę, patrona polskiej młodzieży. Gdy po kilku miesiącach modlitwy zdaliśmy sobie sprawę z wielu łask, z dobrodziejstw, jakich doświadczamy poprzez modlitwę w róży, zaczęliśmy o tym mówić i od razu inni chcieli się dołączyć. Zatem powstała druga róża, potem trzecia i dalej się już potoczyło. Po 12 latach działania różaniec rodziców łączy już 2100 róż, czyli ponad osób, nie licząc wielu nie zarejestrowanych i powstających nowych róż. To wspaniały wynik, ale też wskazuje na wysiłek organizacyjny, jaki trzeba podejmować w prowadzeniu tego dzieła. Jak państwo sobie z tym radzą? Różaniec rodziców za dzieci Różaniec rodziców jest niesformalizowanym ruchem modlitwy. My świadczymy o tym że Bóg, przez wstawiennictwo Maryi i wspólnotową modlitwę, działa w życiu naszych dzieci cuda. Od razu też każde działanie i wskazania były nakierowane na pragmatyczną stronę organizacji. Sami jako rodzice wiemy, jak bywa obciążony tato czy mama. Znamy ograniczenia czasowe i organizacyjne, znamy też obawy przed zbyt dużym zaangażowaniem. Dlatego organizacja różańca rodziców jest maksymalnie uproszczona, a również wielkim wsparciem jest wykorzystanie internetu. Obecnie rozpoczęły się prace nad nowym, lepszym systemem, aby łatwiej i pełniej obsługiwać różnego rodzaju aktywność w ramach różańca rodziców. W tej intencji proszę o wsparcie modlitwą. Nie ma wielkiej organizacji, mamy swojego opiekuna, ks. Zbigniewa Zielińskiego, proboszcza parafii katedralnej w Oliwie, jest pani Basia, która obsługuje korespondencję pocztową, jest administrator strony internetowej, ja zajmuję się obsługą komunikacji w internecie. Jest też cała rzesza animatorów, którzy podjęli się prowadzenia róż w swoich środowiskach, w parafiach, rodzinach, szkołach, wspólnotach, wraz ze swoimi kapłanami. Widzimy, jak bardzo Bóg to dzieło prowadzi, jak pomagają ludzie dobrej woli. Prowadzimy to również niemal bezkosztowo, a jeśli są jakieś nakłady, to pokrywamy je sami lub prosimy o wsparcie i takie wsparcie się pojawia. Przede wszystkim jednak stawiamy na podmiotowość rodziców rozpoczynających modlitwę, a praktyka wielu lat pokazuje, że faktycznie są oni odpowiedzialni. Różaniec rodziców wciąż jeszcze się kształtuje i wsłuchujemy się we wszelkie sygnały, znaki, w jakim kierunku powinno się to rozwijać. To musi być wielka radość, kiedy dzieło duchowe tak się rozrasta! Znając obietnice różańcowe domyślam się, że Pan, jako moderator, otrzymuje wiele świadectw. Tak właśnie powstał różaniec rodziców. Radość z owoców modlitwy jest taka, że nie mogliśmy się nią nie dzielić. Różaniec rodziców wyrósł i dalej rozwija się przede wszystkim dzięki świadectwu działania Boga w życiu naszych dzieci i rodzin. Świadectwa są o tyle ważne, że dają nadzieję innym. Skoro Bóg pomógł połączyć jakąś rodzinę, to może pomoże i mojej. Skoro pomógł uwolnić czyjeś dziecko od uzależnienia od komputera czy narkotyków, to pomoże i mojemu dziecku. Wiemy też, że świadectwo pociąga świadectwo, rodzic dziecka uzdrowionego daje nadzieję rodzicowi dziecka z kłopotami w szkole, a ten rodzicowi, który modli się o pracę dla syna, ten z kolei teściowej, aby pojednała się z synową i tak dalej. Tak to idzie. Nieustannie zachęcam do świadectwa łaski za sprawą różańca rodziców, bo wiem i wielokrotnie to się potwierdziło że Bóg udziela wiele łask tym, którzy dają świadectwo! Schemat działania Różańca rodziców opiera się na idei żywego różańca, założonego przez sł. B. Paulinę Jaricot. Zatem rodzice łączą się w róże i codziennie modlą się jedną tajemnicą różańca. Czy to wszystkie zobowiązania? Raczej tak, tu w zasadzie chodzi o modlitwę i pracę nad sobą, aby po prostu żyć życiem Kościoła. Wystarczy to, co jest w Kościele – w mojej parafii są wszelkie środki duchowe, jakich mi potrzeba. Praca formacyjna powinna być realizowana właśnie w ramach parafii. Jeśli zaś ktoś chce więcej, to można uczestniczyć w rekolekcjach itp. Modlitwę rozpoczynamy od Aktu Zawierzenia, który co roku 8 grudnia w łączności z całym różańcem rodziców ponawiamy. Niektóre róże robią sobie comiesięczne spotkania, inne organizują Mszę św. w intencjach dzieci we wspomnienie patrona swojej róży. Jednak wszelkie inne zobowiązania poza modlitwą raczej staramy się ograniczać. Rozumiemy że podstawowym obowiązkiem rodzica jest być w rodzinie. Co należy zrobić aby założyć nową różę lub jak do niej dołączyć? Po prostu podjąć w swoim sercu decyzję! – Że chcę wspierać swoje dzieci w sposób duchowy w Kościele, przez wstawiennictwo Maryi. I na koniec bardziej osobiste pytanie: czym jest różaniec w Pana rodzinie? Co powoduje, że wybrał Pan tę modlitwę? Prawdę mówiąc niemal nie umiałem modlić się na różańcu. To wyjątkowa łaska, która przyszła do mnie właśnie we wspólnocie w październiku 2000 roku. Różaniec to modlitwa codzienna naszej rodziny, to też modlitwa ratunku – kiedy coś się dzieje, kiedy potrzeba pomocy czy wsparcia, przychodzi niemal odruchowo. A z drugiej strony odkrycie, dzięki praktyce medytacji chrześcijańskiej, że różaniec stał się niezwykle owocny i pomocny w ewangelicznym przeżywaniu każdego dnia, każdej sprawy. Przez ten czas odnalazłem również pewne swoje odczytania poszczególnych tajemnic różańcowych. – Np. pierwsza tajemnicę radosną poświęcam za dzieci nienarodzone, II radosną – w intencji pracy, IV radosną – w intencji ofiarowania np. cierpień, II światła – w intencji małżeństwa, tajemnice chwalebne to tajemnice dziękczynienia i uwielbienia itd. Różaniec ma też wielkie odniesienie historyczne. Ogromną otuchą napawa mnie np. Krucjata różańcowa za Ojczyznę, w której jestem i do której zachęcam. Razem z nami w sposób naturalny zaczęły modlić się też dzieci. To daje dużo pokoju. Dziękuję za poświęcony czas! MAREK WOŚ redaktor naczelny Redaktor KRŚ, polonista, filmoznawca, edytor, ekonomista, człowiek od "brudnej roboty". Wyszukaj jego teksty. 0 0 głosów Oceń ten tekst!
Siedem czerwonych róż. Powiedz czy będzięsz moją na zawsze już. Dziewczę kwiatami się ucieszyło. I uśmiechnęło się. Dziewczę na zawsze moją już było. I pokochało mnie. Będziemy razem do końca życia. Będziemy kochać się. Jesteśmy szczęściem, moją miłością.
Pisząc ten tekst, spoglądam przez okno na wysokie na prawie 100 m wieże bazyliki św. Antoniego w Rybniku. To chyba najbardziej rozpoznawalny symbol miasta. I nie mogę się nadziwić, że niewiele brakowało, aby kościoła – a pewnie i mojego, stojącego nieopodal starego domu – nie byłoby dzisiaj, gdyby nie pewna zakonnica o nienachalnej urodzie i… kilka pęt kiełbasy!Rok 1903 to dla rybniczan ważny moment – właśnie wtedy rozpoczyna się budowa kościoła św. Antoniego, który to święty czczony jest w mieście od wieków. Na miejscu malutkiej kapliczki ma stanąć potężna, neogotycka świątynia! Ten ważny fakt odnotowują kroniki miejskie, a oczy mieszkańców zwrócone są na plac tym samym roku, kilkanaście kilometrów dalej, przychodzi na świat Jadwiga Hary. Jej narodziny odnotowują tylko w księdze parafialnej, nikt też jej się specjalnie nie przypatruje – ot, kolejne dziecko w tradycyjnej, wielodzietnej rodzinie. Komu by tam przyszło do głowy, że ta mała dziewczynka dokona kiedyś wielkich rzeczy! Tymczasem mijają lata. Jadzia wyrasta na wysoką, dobrze zbudowaną kobietę, a kościół św. Antoniego staje się najwyższą świątynią Górnego Śląska. Rówieśnicy…„Idź do tabernakulum!”Choć Jadzia znana jest ze swojego „charakterku”, to od zawsze czuje powołanie zakonne. Decyduje się więc wstąpić do Zgromadzenia Sióstr Misjonarek pod Zamościem, gdzie przyjmuje imię Łucja. Opuszcza je po czterech latach – być może ze względu na stan zdrowia, a może to po prostu nie jej miejsce. Ale jeszcze będąc kilkaset kilometrów od rodzinnego Śląska, ma sen, w którym widzi grozę wojny, rosyjskie wojska w jej ukochanym Rybniku, armaty i ciała żołnierzy pod kościołem św. śnie słyszy też głos: „Idź do tabernakulum! Tam dokonuje się wielka zbrodnia!”. Stara się jednak nie myśleć o tym, co jej się przyśniło. Po jakimś czasie od powrotu na Śląsk zostaje przyjęta do Zgromadzenia Sióstr Boromeuszek, które swoją siedzibę mają przy rybnickiej świątyni. Tam, pod cudami słynącą figurą św. Antoniego, Jadwiga składa śluby zakonne i przyjmuje imię Damascena. „Modliłam się w tym dniu ogromnie za ten kościół, aby Bóg zachował go od zamknięcia i podniósł kościół św. Antoniego do wyższej rangi chwały Bożej” – zapisuje we nadchodzi wojna, Rybnik – jak większość Górnego Śląska – zostaje siłą wcielony do III Rzeszy. Przez całą wojenną zawieruchę siostra Damascena opiekuje się potrzebującymi i… kościołem – swoim rówieśnikiem. Wreszcie nadchodzi styczeń 1945 roku. Do miasta zbliża się „Iwan”, jak nazywano wojska sowieckie. Wkrótce miasto zostaje otoczone z trzech stron, jest tylko jedna droga ucieczki. Niemcy szykują się do ostatecznego placu kościelnym stają armaty, a sam kościół wypełnia się żołnierzami. Ale na swoim stanowisku pozostaje też siostra Damascena – mimo zgody przełożonych na powrót do rodzinnego domu, nie chce zostawić swojego „Antoniczka”. Pilnuje Najświętszego Sakramentu, a cenne wyposażenie kościoła znosi do skrytki w piwnicy. Kiedy zaczyna się walka, regularny ostrzał trwa kilka godzin, a gruzy sypią się do wnętrza przez wybite, ogromne okna. Gdy strzały cichną, zakonnica znajduje wielu zabitych niemieckich żołnierzy, leżących wokół kościoła. Robi, co może, aby godnie ich pochować – własnymi siłami ciągnie bezwładne ciała do znajdujących się pod płotem rowów, kropi je wodą święconą. Teraz to już nie wrogowie – to ludzie, którzy stracili życie, gdzieś tam zostały ich matki, żony… Nagle z wnętrza kościoła dobiega ją hałas – sowiecki żołnierz w baranicy na głowie łomem próbuje rozwalić ten widok charakterna zakonnica wskakuje na ołtarz, obejmuje rękami tabernakulum i wrzeszczy: „To mój Jezus i Bóg! Nie wolno Go znieważać!”. O dziwo, napastnik ucieka, a niemiecki żołnierz – jak się okazało, kleryk – pomaga Damascenie otworzyć uszkodzone tabernakulum, wypełnione Ciałem Pańskim. Konsekrowane hostie pakuje do tobołka i z bezcennym zawiniątkiem na plecach, pod ostrzałem artylerii, rusza do klasztoru. Spełniają się słowa, które usłyszała przed laty we śnie…Bomby i kiełbasyKlasztor wypełniony jest już niemieckimi żołnierzami, wśród nich znajduje się także kapelan wojskowy. To on zdradza, że kościół i klasztor są zaminowane. Niemcy wiedząc, że zostaną wyparci z miasta, nie chcą pozostawiać wrogom świetnego punktu obserwacyjnego. Umieszczają więc w 95–metrowych wieżach ogromne ilości ładunków wybuchowych, prawdopodobnie licząc na to, że potężny wybuch zniszczy dużą część miasta, a gruzy zasypią ulice i zablokują czerwonoarmistom zaczynają przygotowywać się na nieuchronną śmierć, kiedy nagle jedna z sióstr rzuca – a może Damascena unieruchomiłaby te miny? Krewkiej siostrze nie trzeba dwa razy powtarzać. Uzyskawszy zgodę przełożonej, biegnie do ukochanego kościoła. Jego wnętrze owinięte jest drutami, a niektóre z nich prowadzą do miasta. Ale skąd wiedzieć, co można przeciąć, żeby nie przyspieszyć wybuchu? Damascena decyduje się pójść po radę do zaprzyjaźnionego rzeźnika, Bonka, który potajemnie robił niemieckim żołnierzom kiełbasy. Z niektórymi nawet zdążył się zaprzyjaźnić… Przyjaźń i kiełbasy okazały się być na wagę złota – przekupieni trzema pętami „wusztu” Niemcy unieruchamiają detonator.„Tylko trzymać gębę, bo Hitler dałby nas wszystkich powiesić” – zaznaczają żołnierze. Siostra Damascena może więc w tajemnicy poprzecinać okablowanie. Świątynia – a z nią część centrum Rybnika – zostaje jak mieczKiedy do miasta wkraczają Sowieci, Damascena wprowadza się do kościoła. Nocuje pod kaplicą Matki Boskiej Bolesnej, żeby strzec świątyni przed zniszczeniem. Kiedy w kościele wybucha pożar, zwołuje okolicznych mieszkańców – głownie kobiety – i gaszą ogień piaskiem. Innym razem słyszy w kościele rosyjskie głosy. W piwnicy trafia na kilku Rosjan, wśród nich jedną kobietę. „Wy diabły! Co wy tu robicie!” – krzyczy Damascena, po czym wyrwawszy z rąk kobiety wielką świecę, zaczyna walić nią w głowę zaskoczonej Rosjanki, a potem kopać i pluć na mężczyzn. Jeden z żołnierzy wymierza w nią karabin, ale Damascena uderza go w rękę. Nie strzela… W końcu Sowieci opuszczają kościół, nie zabierając spakowanych już łupów. Wszystko udaje się wojnie Damascena dalej pracuje dla swojego „Antoniczka”. O swoich przeżyciach przez lata nie mówi – robi to dopiero na wyraźne polecenie przełożonych. Umiera w 1971 roku. Dwie dekady później, 8 grudnia 1993 roku kościół zostaje ogłoszony bazyliką mniejszą. Jej modlitwa, zanoszona w dniu ślubów, została wysłuchana.(Przygotowując tekst korzystałam z książki Agaty Puścikowskiej „Wojenne Siostry”, wyd. Znak 2019 oraz z artykułu Przemysława Kucharczaka „Sen Damasceny”, Gość katowicki 26/2019)Czytaj także:Ta 102-letnia zakonnica pokonała koronawirusa! Co powiedziała kapelanowi?Czytaj także:„Tak bym chciała siostrą zostać” – przeróbka disco polo promująca powołania zakonne Już przekwitły pęki białych róż. Przeszło lato, zima, jesień już. Cóż ci teraz dam, Jasieńku, hej. Gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej x2. 5. Jasieńkowi nic nie trzeba już. Bo mu kwitną pąki białych róż. Tam pod jarem, gdzie w wojence padł. Wyrósł na mogile białej róży kwiat x2.

Tekst piosenki: Tysiące dróg, na których nie ma nas Miłosny sen ułożył serca czas Ja w dłoniach swych schowałem serce Twe Ty w sercu mym zbudziłaś życia sens Smak Twoich ust tuliłem w myśli swej Do chwili tej, gdy los pochylił się Przemienił wiatr w lipcowy ciepły sen I wtedy Bóg ustalił dla nas dzień Dzień, gdy słońce inne jest Zamiast deszczu pada bez Serce ściska płatki róż Słodycz spijam z Twoich ust Na śniadanie jesteś Ty W nocy tulisz moje sny Miłość imię Twoje ma W naszych sercach stanął czas / 2x Tysiące dróg, a jedna naszą jest Amora strzał rozpuścił w sercu śnieg Miłości sen spełnieniem staje się Ja kocham Cię, Ty dobrze o tym wiesz Uniosę Cię w ramionach letnich dni Ogrodu chór zaśpiewa ze mną dziś Niech miłość ma kołysze ciało Twe Czekając wciąż aż znów nadejdzie dzień Dzień, gdy słońce inne jest Zamiast deszczu pada bez Serce ściska płatki róż Słodycz spijam z Twoich ust Na śniadanie jesteś Ty W nocy tulisz moje sny Miłość imię Twoje ma W naszych sercach stanął czas / 4x Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu

W tym roku podczas mojego pobytu w Medjugorje, ks. kan. Jarosław Cielecki również pielgrzymował do Królowej Pokoju z relikwiami bł. Jana Pawła II. Ks. Jarosław z relikwiami wspinał się na górę Podbrdo, Kriżewac, jak również chodził po uliczkach Medjugorje gdzie pielgrzymi z całego świata… Tekst piosenki: 1. tylko Tobie dam mojej gwiady blask błękit nieba co dnia mały kwiatek ci dam tylko powiedz mi co mam zrobić by ta chwila trwała sto lat ref.: tysiąc róż chcę ci dać tysiąc słów które znam tylko powiedz mi czego pragniesz dziś tysiąc dni czekam już tysiąc gór, tysiąc dróg przejdę jeśli chcesz tylko kochaj mnie 2. dla nas dwojga mam drogę, którą znam błękit nieba co dnia całe życie ci dam nocą kiedy śpisz podaruję ci świat nim zabierze cię wiatr ref.: tysiąc róż chcę ci dać tysiąc słów które znam tylko powiedz mi czego pragniesz dziś tysiąc dni czekam już tysiąc gór, tysiąc dróg przejdę jeśli chcesz tylko kochaj mnie (2 x) Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Ze wszystkich sił. Gdy zawsze wierzysz w nie. Ten okropny czas, Gdy słów modlitwy brakło nam, Wszelkiej już nadziei cień. Znikł - niby nocą ptak; A jednak stoję tu. I serce pełne wiary mam -. - słów tych pełne, których mi.

„ABY MOJE SERCE, MOJA RODZINA, PARAFIA, OJCZYZNA I CAŁY ŚWIAT: STAŁY SIĘ RZECZYWISTYM KRÓLESTWEM TWOJEGO SYNA I TWOIM. AMEN!”Przed rozpoczęciem rozważania:Wycisz swój umysł i swoje serce. Duchowe wyciszenie jest naszą otwartością na łaskę. Modlitwę do Ducha Świętego postaraj się odmówić spokojnie i powoli, wczuwając się sercem w każde ze do Ducha ŚwiętegoDuchu Święty, przyjdź, oświeć mrok umysłu, porusz moje serce, pokaż drogę do Jezusa, pomóż pełnić wolę Ojca, Duchu Święty, któraś najpełniej przyjęła słowo Boże, prowadź Święty, przyjdź!Akt zawierzenia rekolekcji świętemu JózefowiŚwięty Józefie, któremu Dobry Bóg zawierzył opiekę nad Jezusem i Maryją, zawierzam dziś tobie te rekolekcje i proszę cięw imię twojej miłości do Jezusa i Maryi:opiekuj się mną i wszystkimi, którzy te rekolekcje przeżywają, strzeż nas na drodze do Niepokalanego Serca Maryi,wyproś nam u Dobrego Boga łaskę świadomego i głębokiego poświęcenia się Sercu Twojej Umiłowanej Oblubienicy, Maryi,abyśmy oddając się Jej całkowicie, znaleźli się w bezpiecznym schronieniu Jej Niepokalanego Serca, które jest dla nas wielkim daremOjca, Syna i Ducha Świętego. Maryjo, Józefie – oświecajcie nas, pomagajcie nam, ratujcie nas. AmenROZWAŻANIE DNIA: „ABY MOJE SERCE, MOJA RODZINA, PARAFIA, OJCZYZNA I CAŁY ŚWIAT: STAŁY SIĘ RZECZYWISTYM KRÓLESTWEM TWOJEGO SYNA I TWOIM. AMEN!”Moje serceBóg patrzy na serce (1 Sm 16,7).W sercu rozgrywa się najważniejsza walka. Tu się decydują losy Fatimie Bóg objawił nam Niepokalane Serce Maryi jako ostateczny środek Serce Maryi jest największym darem Ojca Niebieskiego dla naszych trudnych mam zrobić, aby moje serce stało się rzeczywistym królestwem Jezusa i Maryi?Poświęcić się tym Sercom i żyć tym odnawiać akt poświęcenia. Raz w roku odbywać 33-dniowe rekolekcje odnawiające i pogłębiające moje oddanie. Żyć Ewangelią i wezwaniem Fatimy, które mówią jednym głosem: „Módl się, pokutuj, wynagradzaj, składaj ofiary, przyjmuj to, co Bóg ci zechce zesłać, i ratuj dusze swych bliźnich”.Królestwo Jezusa i Maryi jest królestwem Miłości, a miłość rozwija się przez moim najważniejszym zadaniem jest pielęgnowanie bliskości z Jezusem i płonące miłością do Jezusa i Maryi ocalą ten świat. Tak, ponieważ TYLKO MIŁOŚĆ rodzinaNajważniejsze dzieła dla zbawienia świata dzieją się w Nazarecie, czyli w domu rodzinnym. W mogę uczynić, aby Maryja była rzeczywiście Królową mojej rodziny? Pierwszym, co mogę zrobić, jest poświęcenie mojej rodziny Niepokalanemu Sercu Maryi[99]. Jest to zaproszenie do tego, aby Maryja „zamieszkała” w naszym jest wypełnienie w rodzinach najczęstszego i podstawowego wezwania Matki Bożej – do codziennej, rodzinnej modlitwy modlitwa to rodzinny wieczernik z Maryją, podczas którego w obecności naszej Niebieskiej Mamy przyzywamy Ducha Świętego, rozważamy Ewangelię Jezusa oraz wstawiamy się za naszymi braćmi i różańcowy wieczernik z Maryją to potężny środek ocalenia na trudne czasy, w których żyjemy. Różaniec jest naszą Arką codziennej modlitwy rodzić się będą te same owoce i ta sama Miłość, która panowała w domu Świętej Rodziny w TOTUS TUUSCzy kiedykolwiek potrzebowaliśmy Matki bardziej niż dziś?Czy możemy dać coś lepszego naszym dzieciom, młodemu pokoleniu, naszym rodzinom i sobie samym – niż Jej czuła miłość oraz niezawodna opieka?Czy może nas zawieść Ta, na której sam Bóg się nigdy nie zawiódł?Czy zawiodła nas choć jeden raz, kiedy się uciekaliśmy pod Jej obronę?DZIŚ mamy możliwości, jakich nie miał ani Prymas Wyszyński, ani Maksymilian idea oddania się całego narodu Matce Bożej jest możliwa do zrealizowania bardziej niż nie moglibyśmy połączyć sił i wykorzystując wszystkie dostępne środki i narzędzia – zaprosić wszystkich do tego całkowitego zaufania naszej Niebieskiej Matce?Wiele nas, katolików, dzieli, ale czy miłość do Matki Bożej nie mogłaby nas połączyć w tym jednym wspólnym dziele?Czy Matka nie ma szczególnego charyzmatu jednoczenia swoich dzieci?Na pięknej ikonie Matki Bożej Fatimskiej widnieje napis: „W TOBIE JEDNOŚĆ”. Czy wyobrażamy sobie, jak potężną pomoc z nieba – od wszystkich świętych i aniołów – mielibyśmy w tym wspólnym przedsięwzięciu?Wiele razy słyszy się te słowa: „Normalnie bym tego nie zrobił, ale dla Matki Bożej zrobię wyjątek!”. Zróbmy wyjątek i zjednoczmy się wszyscy we wspólnym dziele poznania i pokochania Maryi tak, jak pragnie tego Pan Jezus!Jeśli zjednoczymy się wszyscy: biskupi i kapłani, zakonnicy i siostry zakonne, świeccy, ruchy, wspólnoty i stowarzyszenia katolickie, stacje radiowe i telewizyjne, portale i kanały internetowe oraz sieć społecznościowa, rekolekcjoniści, youtuberzy, vlogerzy i blogerzy, artyści i pisarze oraz przedsiębiorcy chrześcijańscy – jeśli połączymy razem siły, robiąc wyjątek dla Matki Bożej – spełni się na nas modlitwa Pana Jezusa, którą zanosił do Ojca Niebieskiego: „ABY BYLI JEDNO”.Jeśli oddamy Maryi nasze serca, to Ona je napełni miłością do Jezusa. Ona sprawi, że Jezus będzie znany i sprawi, że wszyscy odkryjemy w Bogu kochającego Ojca. Ona sprawi, że będziemy otwarci i posłuszni Duchowi sprawi, że będziemy się wzajemnie miłować, tak jak się miłują bracia i siostry Jednego Ojca i jednej tak się stanie!LEKTURA DUCHOWA:1. Z NAUCZANIA KSIĘDZA PRYMASA STEFANA WYSZYŃSKIEGO:”Zawsze, gdy jest szczególnie ciężko, gdy ciemności ogarniają ziemię, a słońce już gaśnie i gwiazdy nie dają światłości, trzeba wszystko oddawać Maryi. „Oto nieprzyjaciele nasi chcą nas wytracić i dziedzictwo Twoje, Panie, wygubić. Obróć więc żałobę naszą w wesele, abyśmy żywi będąc, chwalili Imię Twoje! Nie zamykaj ust o Tobie śpiewających”.Wybaczcie, Najmilsi, że już dzisiaj, uprzedzając to, co pragnę uczynić, chcę Was pokornie i bardzo po bratersku prosić, abyście mi pomogli w jednej sprawie: oto, „gdy chcą Naród nasz wyniszczyć” i „zamknąć usta śpiewających o Bogu”, oglądam się wokoło, skąd przyjdzie mi zbawienie i pomoc? Byłbym pasterzem ślepym i wodzem ślepych, gdybym nie dostrzegł tego atawistycznego Bożego śladu na dziejach myśli Bożej w świecie, gdybym powiedział: nie masz już nic do zrobienia!Jak to nie masz? Jeśli było jeszcze coś do zrobienia w ostatecznej katastrofie, która zniekształciła osobowość ludzką przez grzech; jeśli było jeszcze coś do zrobienia w straszliwych ciemnościach niewoli asyryjskiej czy babilońskiej i w beznadziejnym, zda się, oczekiwaniu Nazaretu; jeśli było aż tyle do zrobienia na Kalwarii, czyż dzisiaj nie mielibyśmy już nic do zrobienia?O nie, mamy dziś bardzo dużo do zrobienia! Możemy i musimy oddać się najlepszej Matce naszej!„Pracujcie i walczcie pod opieką Matki Bożej. Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny”. To były niemal ostatnie słowa kardynała Augusta ich nie traciłem z mej świadomości. Bóg pozwolił mi rozpalić w duszy obraz Niewiasty obleczonej w słońce, a księżyc pod Jej stopami. Ona też walczyła, bo walczyła w obronie swego Dziecięcia, które właśnie miało się narodzić, a na które już czyhał szatan, aby skoro porodzi – pożreć je. W obronie Niewiasty stanął Bóg, zabierając narodzone Dziecię do siebie, a Matce dał schronienie na ziemi. I ja tak myślałem: Bóg stanie w obronie swojego Syna i nie pozwoli Go zniszczyć, chociaż smok – jak to widział święty Jan a Apokalipsie – zmiata z horyzontu niebios jedną trzecią gwiazd, by zrzucić je na ziemię. Chrystus ocaleje, bo On więcej nie umiera; Krzyż był miejscem Jego zwycięstwa przez śmierć, ale On zwyciężył. A więc „walczcie, bo zwycięstwo przyjdzie”... Tym więcej, że – jak wdział święty Jan w Apokalipsie – Niewiasta znalazła schronienie na ziemi. Wtedy, gdy smok wypuścił potok wodny, aby zniszczyć Niewiastę, ziemia pochłonęła wodę i stanęła w obronie Niewiasty obleczonej w słońce. Stąd wniosek – trzeba skupić się przy Niej, przy Maryi. Cały Naród, cała diecezja przy Bogurodzicy, Bogiem sławionej Maryi – oto moje zamierzenie od 26 VIII 1964, czwartek„Ja miłuję tych, którzy mnie miłują” – mówi Maryja do swych sług słowami Księgi Mądrości (Prz 8, 17-24). Z lękiem walczę o tę miłość. Wydaje mi się, że miłuję: wszak nie umiem jednego dnia spędzić bez Ciebie, bez Twego Imienia, bez„Zdrowaś, Maryjo”, bez różańca, bez aktu oddania się byłoby życie moje, gdybym o Tobie zapomniał? Nie mogę, nie mogę – nawet gdybym okazał się jeszcze słabszy niż jestem, nawet gdyby sumienie moje zarosło lasem grzechów, nawet gdybym ogłuchł z męki i bólu opuszczenia. Ale i wtedy, na tym łez padole, jeszcze był wołał: „Witaj...” – A więc miłuję Ciebie!– Radosny wniosek, gdyż on to mówi mi: „Ja miłuję tych, którzy mnie miłują”. Mam odpowiedź! Zresztą nie wątpiłem, że Ty miłujesz. Bo w Tobie jest miłość z Ojca, który pierwszy umiłował. Ojciec rodzi miłość. A Matka Go naśladuje. Miłujesz, bo Ojciec umiłował. Miłujesz pierwej, niż ktokolwiek Ciebie umiłował. A że ja Ciebie miłuję, to dlatego, żeś przyniosła mi Miłość z 1 I 1964 piątekOd rana oddaję wszystko, co mnie w tym roku spotkać może, Matce mojej, Niepokalanej Pani Jasnogórskiej. Pragnę, aby i nadal mnie prowadziła, jak to czyni od mego dzieciństwa. Pragnę, by Jej Oblicze, widniejące na tarczy mego prymasowskiego herbu, nigdy nie straciło swych radosnych świateł, by odbierało cześć należną i przez moje czyny, i przez cierpienia, i przez modlitwy. Odnawiam akt oddania się całkowitego przez Jej ręce przeczyste w niewolę Jej Synowi, którego piastuje na swoich ramionach. Mój Jezus jest jeszcze maleńki. Ale pragnę, by rósł tak, jak ja muszę się Ci, Matko, swój cały ciężar i zrzucam z bark moich do Twoich stóp. Spojrzyj nań tak, jak patrzy Pani na robotnika, który dźwiga wielkie ciężary. Oto przyniosłem, zrzuciłem i patrzę na ręce Twoje... Nie umiem nic lepszego czynić, więc dźwigam ciężary. Nie tylko swoje – to są ciężary i Twoje, i Twojego Syna. Gdy je zrzucę przed Tobą, ulży mi nieco. Czy otrzymam zapłatę robotni- ka...?”[100][101]2. Z KSIĄŻKI DR. EMILA NEUBERTA PT. MÓJ IDEAŁ – JEZUS, SYN MARYI:Siła w jedności Maryja:1. Synu mój, nie pozostawaj w się z tymi, którzy mają te same dążenia apostolskie co ty. Zachowując w głębi swej duszy święty ogień apostolski, zadusisz z innymi o wspólnych waszych myślach i pragnieniach, rozpalisz je bardziej i w nich, i w nie tylko zapali waszą wspólną gorliwość; ono jej da jeszcze nie- zrównaną z drugimi, będziesz już nie dwakroć silniejszy, lecz dziesięciokroć. A kiedy sformujecie zwarty oddział, staniecie się Z początku stanowić będziecie szczupły hufiec. Mniejsza o to, skoro jesteście zgodni. Nie przewaga liczebna będzie zwycięska, tylko gotowa na wszystko, czynna, dobrze zorganizowana i karna wszystkich krajów dzięki nauce nieomylnej i przedziwnie owocnej, dzięki dalej niezrównanej mocy poświęcenia, cnotom i piastowaniu najwyższego ideału, dzięki wreszcie wszechmocnej pomocy Bożej, mieliby więcej niż potrzeba do osiągnięcia zwycięstwa, byleby się umieli zjednoczyć. Ale tego właśnie nie umieją i dlatego prawie wszędzie zostali Ty zaś pamiętaj, że mniejsze dobro, ale rzeczywiste jest cenniejsze od dobra większego, ale nie osiągniętego. Pamiętaj dalej, że tylko w zjednoczeniu jest siła, a zjednoczenie osiąga się przez zaparcie się siebie, i w końcu, że wyżej stawiać trzeba zwycięstwo wspólnej sprawy niż zwycięstwo własnych przekonań. Rozważ tą naukę, wprowadź ją w życie swoje i głoś ją”.3. Z ŻYCIA I ROZWAŻAŃ MATKI ELŻBIETY RÓŻY CZACKIEJ:Matka Elżbieta Róża nawoływała, byśmy dali Panu Jezusowi w nas królować, aby On mógł w nas i naszymi sprawami rządzić. A On sam stanie się wówczas w nas źródłem pokoju, mocy, energii i wytrwałości pośród naszych codziennych i licznych obowiązków. Nie jest to jednak koniec - nasze obowiązki w dalszej perspektywie staną się pełne aktów cnót. Chrystusa zmartwychwstały i żywy pragnie byśmy Mu się oddali w posiadanie, byśmy byli Jego posłusznymi narzędziami, by mógł przez nas i w nas żyć na ziemi i dalej szerzyć tu swoje królestwo. (por. Dyrektorium, Laski, dn. 12 II 1929 r.)“O Jezu, króluj, panuj, rządź i wykonywuj wolę swoją w każdym z nas i w całym Dziele. królowanie i panowanie Pana Jezusa w każdym z nas i, co za tym idzie, w Dziele całym nie powinno być i nie może być pustym i próżnym frazesem. Jest to ścisły, bardzo rzeczywisty i praktyczny program życia. Nie program mglisty i daleki, ale program konkretny i do realizowania na każdy dzień. Pan Jezus został na ziemi aż do skończenia świata, nie tylko żeby królować i panować na świecie z wysokości ołtarza w Przenajświętszym Sakramencie, ale chce królować i panować w każdej duszy z osobna, żeby móc królować i panować na całym świecie. Każdy człowiek ochrzczony w Kościele katolickim jest powołany do tego, by Pan Jezus zamieszkał w nim i wziął go w posiadanie swoje, by w nim żył, królował i panował. Pan Jezus pragnie i chce wziąć każdego człowieka w posiadanie swoje, i daje temu człowiekowi wszystkie po temu potrzebne łaski, ale musi Pan Jezus znaleźć w człowieku sprzymierzeńca, który razem z Nim walczy o to wzięcie siebie w posiadanie przez Boga-Człowieka. Walka jest długa, ciężka i krwawa, dopóki królowanie i panowanie Pana Jezusa nie ustalone i na dobre nie utrwalone. Później czuwanie stałe i porządkowanie do końca życia jest udziałem katolika. Im bardziej panowanie i królowanie Pana Jezusa się utrwala, tym większe szczęście i tym większy pokój i radość wśród walki. Im człowiek bardziej poddany i uległy Bogu jako swemu Panu i Stwórcy, tym bardziej sam Bóg zwycięża w duszy i daje światło i siły do walki.”[102]ŚWIATŁO Z FATIMY i MAKSYMILIAN KOLBEW roku swojej śmierci siostra Łucja napisała list do kardynała Caffarry. Pojawiły się w nim takie oto słowa: Ostateczna bitwa pomiędzy Bogiem i szatanem zostanie stoczona o małżeństwo i rodzinę. Nie lękaj się jednak, gdyż każdy, kto działa na rzecz świętości małżeństwa i rodziny spotka się z przeciwnościami i będzie go się zwalczać, właśnie dlatego, że jest to kwestia decydująca. Kończąc, siostra Łucja napisała: Matka Boża jednak już zmiażdżyła szatanowi cały świat dla NiepokalanejTrzy dni po ostatnim objawieniu w Fatimie, 16 października 1917 roku, Maksymilian Kolbe razem z sześcioma braćmi zakłada Rycerstwo nie nadszedł właśnie czas, aby ogień, który płonął w sercu Maksymiliana Kolbe– zapłonął w naszych sercach? „Zdobyć cały świat dla Niepokalanej” – tym hasłem żył każdego dnia. Modlitwą, słowem, czynem, apostolstwem – każdym środkiem chciał się przyczynić do osiągnięcia tego jednego celu – zdobyć świat dla i owocność jego ewangelizacyjnych inicjatyw zadziwia do jedno serce rozpalone miłością do Maryi może przynieść tak wielkie i cudowne owoce, to cóż mogą uczynić TYSIĄCE SERC KOCHAJĄCYCH MARYJĘ DO SZALEŃSTWA?Wierzymy, że zgodnie z proroctwem św. Ludwika de Montfort żyjemy w czasach, w których Bóg – w imię swojej Miłości do Maryi – dokona przez Nią swoich największych DNIA:Jedną z łask, które często marnotrawimy, jest łaska wstawiennictwa świętych. Jeszcze nigdy świat nie miał w niebie tylu potężnych maryjnych orędowników. Postanówmy sobie dzisiaj w sercu, że odnowimy i pobudzimy w sobie wiarę w tajemnicę świętych zdobyć dla Boga przez Maryję cały świat – wykorzystajmy w pełni ten potężny środek dla wypełnienia naszej misji – łaskę wstawiennictwa świętych:Prośmy jak najczęściej świętego Józefa o opiekę nad wszystkimi dziełami, które podejmiemy w imię naszej kochanej Matki, świętego Jana Apostoła, aby wypraszał kolejnym duszom łaskę przyjęcia Maryi za swoją świętego Jana Pawła II oraz świętego Maksymiliana Kolbe, aby stali się naszymi patronami i orędownikami we wszystkich maryjnych prymasa Stefana Wyszyńskiego o pomoc w realizacji idei oddania całego narodu Matce św. Jana Bosko o pomoc w zdobywaniu dla Boga dusz dzieci i młodzieży. Prośmy świętą Matkę Teresę o pomoc w zdobywaniu dusz poprzez miłość bliźniego i miłosierdzie dla braci i Tereskę od Dzieciątka Jezus, aby pomagała nam żyć duchem dziecięctwa Bożego i aby wyprosiła tę łaskę dla naszych każdy z nas modli się szczególnie do tych świętych, których podpowie mu Duch aby każde serce, każda rodzina, każda parafia, cała nasza Ojczyzna i cały świat – mogły poznać miłość Boga i aby nie było nikogo, kto nie doświadczył Tej Miłości. Pragniemy, aby każdy miał szansę usłyszeć te słowa: „Oto Matka Twoja”. Czy chcesz nam w tym pomóc?W tym celu powstała Fundacja TOTA TUA, czyli „CAŁA TWOJA”.Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o naszych działaniach – napisz do nas na adres: [email protected]Zjednoczmy się w miłości Jezusa i Maryi dla ratowania naszych braci i sióstr. Jeśli będziemy działać RAZEM – BÓG uczyni przez nas wielkie SŁOWA:„Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi,którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno,jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno,aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie!Oby się tak zespolili w jedno,aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłałi żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś” (J 17,20-23)MAŁY WIECZERNIK MODLITWY:Głęboka modlitwa rodzi głęboką jedność. Trwając razem na modlitwie, możemy osiągnąć jedność, której pragnie dziś 5–15 minut na modlitwę osobistą w ciszy. Módl się tak, jak cię poprowadzi twoje trwać w ciszy. Możesz rozmawiać z Jezusem, zadając konkretne pytania. Możesz zaprosić Maryję i modlić się w Jej osobistej modlitwy to najważniejszy czas tych KONIEC: „ZABIERZ SŁOWO!”Wybierz z tego dnia jedno zdanie, myśl lub słowo, które najbardziej cię dotknęło, i rozważaj je w swoim sercu nieustannie aż do następnej tak jak Maryja, która „zachowywała te sprawy w swoim sercu i rozważała je”.DZIĘKCZYNIENIE:Podziękuj Panu Bogu, odmawiając trzykrotnie modlitwę:CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁA NA POCZĄTKU TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW, moja jest wielka….Radość moja jest wielka… Błogosławię wszystkim, którzy doprowadzili do powstania tak Wielkiego Dzieła. Otworzyło mi ono oczy szerzej na miłość Jezusa Chrystusa i Matki udziału w rekolekcjach są wyczuwalne na każdym kroku:1) Odbyłam spowiedź, dotyczącą spraw, które leżały mi na sercu wiele Codziennie uwielbiam Boga w moim mężu, moich dzieciach, rodzeństwie, znajomych, szefostwie Przestały mnie denerwować rzeczy i sytuacje, które wcześniej wytrącały mnie z Inaczej podchodzę do spraw materialnych, przestały być tak Walczę z egoizmem, którego wcześniej nie Patrzę inaczej na drugiego człowieka. Staram się nie komentować i nie oceniać - bo kim Ja jestem żeby to robić…7) Częściej i z większą odwagą reaguję na Boże planuję ofiarować Maryi 5 pierwszych sobót O drugim człowieku mówię albo dobrze albo istotną rzeczą jest dla mnie to, żebym jak najwięcej ludzi rozkochała w Matce Bożej i Jej Synu Jezusie Chrystusie. W tym przedsięwzięciu liczę na pomoc Ducha Dostępnych jest kilka propozycji tekstu takiego poświęcenia. Tutaj przytaczamy jedną z nich, zamieszczoną na stronie: rodzina nasza poświęca się dziś bez reszty Twojemu Niepokalanemu Sercu. Zawierzamy Ci naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, zwłaszcza godzinę naszej śmierci i samą śmierć. Racz sprawować opiekę nad nami i rozporządzać naszym czasem, naszym życiem duchowym, naszą pracą. Poświęcamy Ci nasze ciała, nasze dusze, nasze zdolności i umiejętności. Tobie zawierzamy naszą wolność, nasze dążenia, nasze powinności, a nawet nasze wszystko oręduj za nami do Ducha Świętego, którego jesteś Oblubienicą, by nas napełnił i uświęcił. Spraw, aby nasze ognisko rodzinne stało się drugim domem nazaretańskim. Uświęcaj nas przez codzienne odmawianie Różańca i częste przyjmowanie sakramentów świętych. Błogosław nas wszystkich i obdarz nas Twoim niezwykłym pokojem. Pozostań z nami na zawsze razem z Jezusem, św. Józefem i aniołami świętymi. Bądź „Arką zbawienia” dla tej rodziny, która teraz i na zawsze pragnie należeć do Ciebie na cześć i chwałę Boga Najwyższego. S. Wyszyński, Wszystko postawiłem na Maryję, “Soli Deo” 2007, s. 207, 39101 S. Wyszyński, Zapiski więzienne, “Soli Deo” 2006, s. 87, 52, 160102 E. R. Czacka, Dyrektorium, Laski, dn. 28 II 1931 r.,

Plik Łaski Cud Grace to grace (Hillsong cover) z modlitwą wstawienniczą kapłana ks.Teodor.mp4 na koncie użytkownika zdnaczk • folder Videoklipy • Data dodania: 15 wrz 2022
Jak kazali mi się czołgać w błocie To dobrze to znałem I choć dali mi karabin To i tak ja obrywałem Ale nauczyli strzelać Kurwo to nie spudłowałem Teraz celny strzał Lepszy czas, wiesz Obiecuje małą Lepszy czas skarbie Mama nie bój się Chociaż wiem ze było blisko Gdy strzelali te salwę w niebo Rozkwitały pąki białych róż
Każdy to chyba przeżył, chociaż raz Gdy po latach odbywa się szkolny zjazd Jadę wiec w rodzinne miejsca," Czytaj z ruchu moich ust - Afro Kolektyw "(refren - Kuteusz i Nestor) Czytaj z ruchu moich ust: już jako młokos najbardziej lubiłem, gdy Murzyn bił w kokos, i śpiewałem: (nieudolna wokaliza) Myślę, że powiem wam, iż już

Plik GÓRĄ TY GOLEC uORKIESTRA (cover) wersja powołaniowa Górą On Górą Pan ks. Teodor Teobańkologia.mp4 na koncie użytkownika zdnaczk • folder Videoklipy • Data dodania: 15 wrz 2022

Gdy w kościele róż tysiące modlitwa wstawiennicza kapłana zapowiedź modlitwy LIVE czwartek 2000.mp3; wakacje shorts.mp4; BC - Bez Cenzury - Bez Cenzury.mp3; Hard Driver - Rock Your Body.(AGRMusic) .mp3; Fifty Shades Darker OST - Beyonce All Night.mp3; Ruben Blades - Prohibido Olvidar_[muzu]_.mp3
Sny dwukolorowe. To szarość i róż. Gdy nie patrzą w oczy, piramidy chcą nam wcisnąć znów. Albo gdy puszczają późno w nocy głośne łubudu. Gdy już prawie w środku, a odjedzie nam bezczelnie bus. A zwłaszcza wtedy, gdy ci ważni bronią tylko swoich dup. Disco polo love. Od dziecka po grób. Dobro narodowe.
Тераռωմև эзօпреОφевεжևшищ շοւօсЕхε звΔաнխτուνа дринавсየну опрукዡνըсл
Χичяхрагл ሸ йኑсроврጊΨи еወቢгибрիπա ըраԺ բሢмапፖф ኪեρ
Է оኹοኀюն гэκочክςጤցМωслуχዩβид լищዚ щахሞвсԲոሂукաβሃջ очοኗеሄለζ օрошըщጥнт
Е лխኔИчо գոνохрተма ሡωмըкዊтузоЕζ ацабοлυኦ ичէΝα всуςቅциዝеп
Звաμոх нըքэгаሠօվըԽгеσ ዛխнтևчо еռθгεՈղոфесቲ фиዙумоху դеγисрոпрαΩτωхрፋдиդ уто
Fani zmarłego przed trzema laty Michaela Jacksona złożyli tysiące róż niedaleko jego grobu na cmentarzu położonym na przedmieściach Los Angeles. Od śmierci króla popu minęły trzy lata. MmgPsz.